Polityka

Prezydent Nawrocki nie zamyka drzwi Zełenskiemu. Dialog tak, ale bez banderyzmu

Karol Nawrocki i Wołodymyr Zełenski mogą ponownie porozmawiać podczas szczytu NATO w Ankarze. Po krótkiej wtorkowej rozmowie prezydenci Polski i Ukrainy mieli uzgodnić, że spróbują dopasować harmonogramy tak, aby w środę doszło do kolejnego spotkania. Informację przekazał dziennikarzom doradca prezydenta Ukrainy ds. komunikacji Dmytro Łytwyn. Jak relacjonował, „wczoraj wieczorem prezydenci rozmawiali — była to krótka rozmowa — i uzgodnili, że dzisiaj spróbują dopasować harmonogramy, aby spotkanie mogło się jeszcze odbyć”.

2 min czytania
Wołodymyr Zełenski, Karol Nawrocki
Wołodymyr Zełenski, Karol Nawrocki · fot. Mikołaj Bujak/KPRP

Wcześniej sam prezydent Nawrocki potwierdził, że dzień wcześniej rozmawiał z Zełenskim. Dopytywany o możliwą kolejną rozmowę, ocenił, że byłoby to naturalne. „Wydaje mi się to naturalne, że państwa, które są sąsiadami, które mają wspólnego wroga, jakim jest Federacja Rosyjska, pozostają ze sobą w dialogu niezależnie od pewnych napięć bilateralnych” — powiedział Nawrocki.

To ważne zdanie, bo pada w momencie największego od miesięcy napięcia między Warszawą a Kijowem. Nawrocki daje do zrozumienia, że Polska nie zamierza zrywać dialogu z Ukrainą w czasie wojny z Rosją, ale jednocześnie nie wycofuje się ze swojego stanowiska w sprawach historycznych. Jak podkreślił, rozmowa z Zełenskim miała charakter „kurtuazyjny”, a jego poglądy dotyczące sporów w relacjach polsko-ukraińskich pozostają „niezmienne”. Dodał jednak, że to „nie wyklucza naszego dialogu, naszej dyskusji”.

Sprawa ma już także wymiar międzynarodowy. Parlament Europejski w rezolucji dotyczącej drogi Ukrainy do Unii Europejskiej skrytykował nadanie jednostce imienia „Bohaterów UPA”, wskazując, że była to niepotrzebna eskalacja i lekceważenie polskiej wrażliwości historycznej. To pokazuje, że problem nie jest już wyłącznie polsko-ukraińską wymianą ostrych zdań, ale zaczyna być oceniany także w kontekście europejskich standardów pojednania i pamięci.

W Ankarze Nawrocki prowadził także rozmowy z innymi przywódcami. Podczas szczytu NATO mówił m.in. o stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce i informował, że krótko rozmawiał z Donaldem Trumpem. Według relacji mediów temat amerykańskiej obecności wojskowej w Polsce był jednym z najważniejszych wątków jego aktywności na marginesie szczytu.

Szczyt NATO w Ankarze odbywa się w czasie, gdy Ukraina zabiega o dalsze wsparcie wojskowe, w tym o wzmocnienie obrony powietrznej. Zełenski przed szczytem wskazywał jako priorytety m.in. nowe ustalenia dotyczące systemów przeciwlotniczych, dronów i współpracy przemysłowej z państwami Zachodu.

Ewentualna druga rozmowa Nawrockiego z Zełenskim byłaby politycznie ważna. Z jednej strony Polska i Ukraina pozostają sąsiadami zagrożonymi przez tę samą imperialną Rosję. Z drugiej — Warszawa nie może udawać, że decyzje Kijowa w sprawie UPA nie mają znaczenia. Dialog jest konieczny, ale nie może oznaczać milczenia wobec banderyzmu ani odkładania prawdy o Wołyniu na później.

Nawrocki próbuje więc połączyć dwie rzeczy: strategiczną odpowiedzialność za bezpieczeństwo regionu i twardą obronę polskiej pamięci. Właśnie dlatego jego słowa brzmią jak sygnał do Kijowa: rozmowa tak, sąsiedztwo tak, wspólny front wobec Rosji tak — ale bez relatywizowania zbrodni UPA i bez oczekiwania, że Polska zapomni o własnych ofiarach.

Źródło: mp/PAP, wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej