Wiadomości

Budanow kompletnie się odkleił - myli Polskę z Rosją

Szef Biura Prezydenta Ukrainy stwierdził, że relacje polsko-ukraińskie zbliżają się do „punktu kulminacyjnego”, a działania Warszawy wokół rocznicy zbrodni wołyńskiej mogą — jego zdaniem — prowadzić do eskalacji. Najbardziej uderzające było jednak zestawienie Polski z Rosją w kontekście rzekomych „ultimatów”.

2 min czytania
Kyryło Budanow
Kyryło Budanow · fot. Screenshot - X/5 Kanal

„Ukraina nie przyjmie ultimatum od nikogo na tym świecie. Ostatnio to Rosja próbowała postawić nam ultimatum — bez urazy wobec Polski, ale Rosja jest nieco potężniejsza niż Polska — a my i tak go nie przyjęliśmy” — powiedział Budanow w rozmowie z RBK-Ukraina, cytowanej przez polskie media. Dodał też: „Nie należy rozmawiać z nami za pomocą ultimatów”.

Problem w tym, że Polska nie jest agresorem, nie okupuje ukraińskich ziem i nie bombarduje ukraińskich miast. Polska była jednym z najważniejszych państw wspierających Ukrainę po rosyjskiej inwazji: militarnie, logistycznie, humanitarnie i politycznie. Dlatego wrzucanie Warszawy do jednego retorycznego porównania z Moskwą, nawet opatrzone formułą „bez urazy”, brzmi już coraz bardziej jak dyplomatyczne odklejenie się od rzeczywistości.

Budanow mówił również, że z jego informacji wynika, iż strona polska „przygotowuje cały szereg działań prowadzących do eskalacji” wokół 11 lipca, czyli rocznicy apogeum zbrodni wołyńskiej. Zapowiedział, że Ukraina nie będzie reagować pochopnie, ale „każdy przejaw nieprzyjaznej polityki spotka się z reakcją”.

W Warszawie takie słowa musiały zabrzmieć jak próba odwrócenia odpowiedzialności. To nie Polska wywołała najnowszy kryzys, domagając się prawa do pamięci o ofiarach Wołynia. Napięcie zaostrzyły przede wszystkim decyzje i sygnały płynące z Kijowa: najpierw całkowicie bezsensowne nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”, a następnie dyskusja o Panteonie Narodowym Ukrainy oraz możliwość wpisania do niego Stepana Bandery. Polski MSZ negatywnie ocenił decyzję o nazwie jednostki, wskazując, że uderza ona w dialog między narodami.

Na słowa Budanowa stanowczo odpowiedział szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Bartosz Grodecki. Ocenił, że wypowiedź ukraińskiego polityka jest „nieodpowiedzialna” i „niepotrzebna” z punktu widzenia relacji polsko-ukraińskich. „Jeżeli tak minister Budanow twierdzi, to jest w głębokim błędzie” — powiedział Grodecki.

Szef BBN postawił też wyraźną granicę w sprawach historycznych. „Nie ma możliwości, nie ma zgody strony polskiej na budowanie tych relacji na banderyzmie” — podkreślił. Jak dodał, jeżeli Ukraina chce budować swój mit państwowy na takich postaciach i symbolach, „robi po prostu strategiczny błąd”. Według Grodeckiego słowa Budanowa wyglądają na przerzucanie odpowiedzialności za eskalację na stronę polską.

Źródło: mp/RBK-Ukraina, PAP, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej