Przez blisko 30 lat proboszczem parafii pw. św. Wawrzyńca w Grojcu był ks. Józef Zborek. Duchowny został odwołany w wyniku udowodnienia przestępstwa kanonicznego. Po wyczerpaniu środków odwoławczych i ostatecznego zatwierdzenia odwołania przez Stolicę Apostolską, w sobotę ks. Zborek opuścił teren parafii. Wczoraj wieczorem z Radą Parafialną spotkał się bp Roman Pindel. Po spotkaniu na terenie parafii doszło do dantejskich scen. Zebrany przed kościołem tłum zaatakował biskupa i towarzyszących mu księży, nie pozwalając na opuszczenie świątyni. Ostatecznie duchowni mogli wydostać się z kościoła dopiero w asyście policji. Szerzej o tych zdarzeniach pisaliśmy TUTAJ.
Parafianie tłumaczą swoje zachowanie
O emocje, które doprowadziły do tak wstrząsającego zachowania, samych mieszkańców zapytał reporter Polsat News.
- „Zlekceważyli proboszcza i w ogóle go wytrącili z parafii, a on tu wszystko zrobił. Co jest zrobione, to jest jego myślą, pod jego siłami”
- powiedział jeden z parafian.
Jedna z kobiet przekonywała, że odwołanie proboszcza mogło być efektem wewnątrzkościelnych konfliktów.
- „Księża to wszystko zrobili. To była zazdrość, bo nasz ksiądz każdemu udzielił sakramentu, nawet czasem nie brał pieniędzy. Chrzcił dzieci w związkach nieformalnych, gdzie w innych parafiach nie chcieli ochrzcić. I to była zazdrość, bo tu zawsze sześć mszy było, kościół pękał w szwach”
- opowiadała.
Nie wiemy, jakie dokładnie przestępstwo kanoniczne udowodniono byłemu proboszczowi. Diecezja wskazała, że z uwagi na szacunek do jego prywatności, jedynie on może ujawnić to publiczne.
Mieszkańcy tymczasem żądają powrotu proboszcza i… konsekwencji wobec biskupa.
- „Był dobrym księdzem, był księdzem, który był dla parafian, a nie parafianie dla księdza. Podejmiemy działania o odwołanie biskupa. Będziemy się też kontaktować z proboszczem”
- oświadczył jeden z parafian.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.