Kościół

Biskup musiał opuścić kościół w asyście policji. Szokujące sceny w Grojcu

Bp Roman Pindel odwiedził wczoraj parafię św. Wawrzyńca w Grojcu, aby omówić z Radą Parafialną trudną sytuację związaną z koniecznością odwołania wieloletniego proboszcza. Po spotkaniu hierarcha nie mógł opuścić terenu parafii z uwagi na protestujący tłum. Ostatecznie wydostał się dopiero w asyście policji.

2 min czytania
Fot. screenshot: Facebook (Oświęcim112)
Fot. screenshot: Facebook (Oświęcim112)

Pełniący posługę proboszcza w tej parafii przez blisko 30 lat ks. Józef Zborek został odwołany z powodu udowodnionego przestępstwa kanonicznego. Duchowny wykorzystał pełną ścieżkę odwoławczą, ale Stolica Apostolska podtrzymała decyzje bpa Romana Pindla. Ostatecznie więc opuścił teren parafii w ostatnią sobotę, po porannej Mszy świętej. 

Wczoraj wieczorem ordynariusz bielsko-żywiecki spotkał się z Radą Parafialną, aby omówić trudną sytuację parafii. Rozpoczęte o godz. 19:00 spotkanie trwało około dwie i pół godziny. Kiedy się zakończyło, bp Pindel nie mógł jednak opuścić parafii. Uniemożliwili mu to protestujący parafianie.

- „Po spotkaniu Ksiądz Biskup przeszedł do kościoła, gdzie trwała adoracja Najświętszego Sakramentu. Ks. Wikariusz udzielił błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem wszystkim licznie zebranym. Ks. Biskup podszedł do mikrofonu przy ołtarzu. Podziękował za modlitwę. Nie zdążył powiedzieć nic więcej, ponieważ do kościoła wtargnął agresywny tłum osób wykrzykujących przekleństwa”

- czytamy w komunikacie opublikowanym na stronie diecezji. 

Tłum zaatakował biskupa 

Przed kościołem zebrało się około 2 tys. osób, które chciały wyrazić sprzeciw wobec odwołania dotychczasowego proboszcza. Lokalne media relacjonują, że wierni obstawili wszystkie wyjścia ze świątyni w taki sposób, by biskup nie mógł opuścić terenu parafii. Doszło do szarpaniny. Biskup miał być ciągnięty za ręce, a wreszcie z powrotem wepchnięty do kościoła. 

- „W celu uniknięcia zbezczeszczania świątyni i ratowania swojego bezpieczeństwa Ksiądz Biskup z kilkoma kapłanami poszedł do zakrystii kościoła i chciał wyjść na zewnątrz. Tam spotkał kolejny tłum agresywnych osób. Zaczęli krzyczeć, przeklinać, ciągnąć za ręce”

- relacjonuje Centrum Informacyjno-Medialne diecezji bielsko-żywieckiej. 

Część z protestujących krzyczała: „nie mamy biskupa”. Parafianie przekazali też ordynariuszowi jego portret, co miało symbolizować zerwanie więzi z biskupem. 

Na miejscu pojawiła się policja, w tym policyjny negocjatorzy. Biskup wyszedł do wiernych, aby poinformować ich, że decyzja o odwołaniu dotychczasowego proboszcza została zatwierdzona przez Stolicę Apostolską i jest ostateczna. Hierarcha wraz z towarzyszącymi mu księżmi opuścili teren parafii około godz. 1 w asyście policji. Diecezja przyznaje, że cała sytuacja zagrażała „zdrowiu i życiu kapłanów”.

Źródło: Misyjne.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej