Pytanie padło w czasie debaty o kryzysie mieszkaniowym, który najmocniej uderza w młodych ludzi. Dziennikarze zwrócili uwagę, że osoby z przyznanym zezwoleniem na pobyt dostają lokale socjalne na preferencyjnych zasadach. Holendrzy w podobnym wieku czekają na przydział latami.
Minister odpowiedziała, że bez mieszkania migranci zostają w ośrodkach dla cudzoziemców. Stamtąd trafiają na ulicę albo do hotelu dla migrantów. Młodzi Holendrzy są w innej sytuacji.
„Widzimy, że wielu może na szczęście nadal mieszkać z rodzicami” – powiedziała.
Dodała, że jej podstawową zasadą jest dach nad głową dla każdego, kto może i chce mieszkać w Holandii.
Krytycy przywołują dane najnowszego raportu holenderskiego instytutu EBI. Według nich migranci stanowili największy odsetek osób wprowadzających się do nowych mieszkań. Zajmują też 44 procent z 2,2 miliona lokali socjalnych w kraju.
Ostrą krytykę wygłosiła komentatorka i aktywistka Eva Vlaardingerbroek. Nazwała politykę państwa „systemowym rasizmem” wobec białych. Twierdzi, że od 2015 roku migracja wygenerowała 60% popytu na mieszkania. Według niej 25-letni Syryjczyk, który przyjechał z rodzicami, trafia na początek kolejki, gdy chce się wyprowadzić. Rówieśnik z Holandii czeka 10 lat lub dłużej.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.