23.08.16, 08:00

Marcin Rey:Co wiąże Kresy.pl z Ruchem Narodowym?

CO WIĄŻE KRESY.PL Z RUCHEM NARODOWYM?

Ważną rolę w dezinformacji na temat sytuacji na wschodzie, zwłaszcza na Ukrainie, pełni w mojej ocenie portal kresy.pl

Portal powstał kilka lat temu pod auspicjami Senatu. Jednak mniej więcej w połowie 2013 roku dokonała się tam o ile mi wiadomo zmiana personalna, skutkująca zwrotem linii „publicystycznej”. W ubiegłym roku czytałem kresy.pl z zainteresowaniem, nawet byłem bliski decyzji o zaprogramowaniu miesięcznego przelewu w odpowiedzi na ich apel o wsparcie finansowe. Podobały mi się niektóre publikowane tam materiały historyczne. Gdy jednak pojawił się apel o udział „każdego kresowiaka” w Marszu Niepodległości, napisałem im, że stawianie znaku równości między środowiskiem kresowym a Ruchem Narodowym nie jest najlepszym pomysłem. W odpowiedzi mi przekazano, że po Wielkiej Rewolucji Narodowej z takimi żydowskimi gnidami jak ja zostanie zrobiony porządek… wobec czego jednak nie zaprogramowałem regularnego przelewu.

Portal kresy.pl przyciąga czytelników niezłej jakości materiałami o tematyce kresowej, starymi zdjęciami, troską o zabytki polskie, ale gro treści ma charakter zdecydowanie polityczny. Publikowane teksty opowiadają się przeciwko wspieraniu Ukrainy, wyolbrzymiają rolę nacjonalistów ukraińskich spod znaku UPA w ukraińskiej polityce i nieraz proponują poszukiwanie porozumienia z Rosją. Całość jest ubrana w szaty typowego dla endecji „realizmu politycznego” à la Zychowicz, według którego w polityce zagranicznej wartości mają ustępować interesom strategicznym.

Cały problem w tym, że taka polityka w przypadku Polski nie jest żadnym realizmem, tylko głupotą. Próba płaszczenia się przed Rosjanami, by coś uzyskać w zamian, jest skazana na porażkę. Gdyby Rzeczpospolita tak postąpiła, nie uzyska nic, oprócz pogardy na Kremlu i potwierdzenia na wieki u niektórych Ukraińców i Litwinów opinii o tym, że Lachy są zdradzieckie. Ukraina stanie się protektoratem Kremla, a armia rosyjska będzie stacjonowała już nie tylko pod Brześciem, ale też między Przemyślem a Lwowem.

Różnica między szkołą myślenia, do której się poczuwam, a ideologią twórców kresy.pl, jest zasadnicza. My uważamy, że należy dążyć do daleko idącej integracji, a nawet federacji narodów, które kiedyś miały tworzyć Rzeczypospolitą wielonarodową, wielokultorową i wieloreligijną, połączoną ideałami wolności i humanizmu. Ten projekt nie został dobrze zrealizowany w przeszłości, ale czasy się zmieniły i wierzę, że można do tego wrócić. Tym razem może się udać. Będzie to blok, być może rozszerzony o pozostałe kraje bałtyckie na północy, Słowację, Węgry i Rumunię na południu, a nawet Gruzję, któremu imperializm rosyjski nie da rady.

Natomiast nacjonaliści wiodący prym w publicystyce kresy.pl zdają się uważać, że Litwa, Białoruś czy Ukraina to nasze byłe kolonie, zamieszkałe przez narody gorsze, które należy sobie ponownie podporządkować nawet dokonując rozbioru tych krajów, korzystając z każdej okazji historycznej, choćby była to agresja rosyjska. To myślenie, które zepsuło politykę Polski międzywojennej na kresach, a dzisiaj jest intensywnie promowane zwłaszcza w Internecie przez takie portale jak kresy.pl, kosztowało już Rzeczpospolitą ogromne straty. Realizacja takiego podejścia współcześnie byłaby tragiczna w skutkach. W moim przekonaniu skończyłoby się to nie podporządkowaniem kresów Warszawie, tylko podporządkowaniem Warszawy Moskwie. Oczywiście żadnego rozliczenia zbrodni wołyńskiej w tym scenariuszu nie będzie, natomiast obywatele Ukrainy pochodzenia polskiego trafią za koło polarne i karta Polaka ich przed tym nie uratuje.

Powstaje jednak pytanie, kto to propaguje? Na to pytanie odpowiedzieć w pełni nie potrafię, ale potrafię wskazać, jakiemu mocarstwu to jest na rękę i kto personalnie prowadzi kresy.pl. Skupię się na dwóch postaciach: Marcinie Skalskim i Tomaszu Roli.

Marcin Skalski to młody człowiek. Był związany z kresy.pl od dawna, ale w 2012 roku został wykluczony z grona redakcyjnego za chamski styl swojej publicystyki, ale teraz wrócił. Studiował w Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, gdzie kończył także "bezpieczeństwo wewnętrzne”. Następnie uczył się w Europejskim Humanistycznym Uniwersytecie w Wilnie. Z jego profilu z lutego 2014 na stronie pisma „Nowa Konfederacja”wynika, że w tym czasie, kiedy w Kijowie trwał Majdan, Marcin Skalski studiował w Doniecku. Uczył się też, a może nadal uczy się we Lwowie.

Marcin Skalski oprócz portalu kresy.pl publikował teksty w „Kurierze Wileńskim”, w „Nowej Konfederacji” i w publikacjach związanych z Ruchem Narodowym takich jak „narodowcy.net” i „Polityka Narodowa”. Marcina Skalskiego można obejrzeć w filmie z jego dosyć żałosnego wystąpienia w lokalu narodowców w Krakowie przy ulicy Smoleńsk „o dyskryminacji i wynaradawianiu Polaków na Litwie” http://youtu.be/gDTZjIfRRz4. O poglądach Marcina Skalskiego dobrze świadczy konkluzja jego artykułu „Lech Kaczyński – czy zdradził Kresy Wschodnie?” http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie…

Marcin Skalski pisze: "Tragiczna śmierć Lecha Kaczyńskiego nie może nam przysłonić tego, że za patriotycznym frazesem często szła realizacja polityki całkowicie sprzecznej z polskim interesem narodowym, w wielu przypadkach noszącej znamiona zdrady. Zakłamywanie historii, poświęcanie prawdy w imię nie wiadomo właściwie czego, jak również poświęcenie interesów samych Polaków na Kresach w imię utopijnej „polityki jagiellońskiej” – ten wątpliwy dorobek i tak musiał się zawalić, nawet jeśli katastrofy w Smoleńsku by nie było. Każdy zaś dzień kontynuowania tej linii tylko odbierał Lechowi Kaczyńskiemu wiarygodności jako polskiemu patriocie.”

Najważniejszy jest jednak Tomasz Rola. Mieszka w Jeleniej Górze, jest absolwentem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Wrocławskiego, magistrem politologii. Był radnym sejmiku Województwa Dolnośląskiego, do którego dostał się z ramienia Ligii Polskiej Rodzin. Był redaktorem naczelnym pisma „Wszechpolak”, które uważane jest za prekursora obecnie wydawanego pisma „Polityka Narodowa”. W tym piśmie publikują przede wszystkim przedstawiciele radykalnego skrzydła Ruchu Narodowego, w tym ONR. Zasiada w radzie Fundacji Inicjatyw Polskich, wydawcy „Polityki Narodowej”. Podobnie jak Marcin Skalski, Tomasz Rola publikował teksty w „Nowej Konfederacji”. Jest Prezesem Fundacji Kompania Kresowa, która formalnie jest wydawcą portalu kresy.pl. Drugim członkiem zarządu jest Tomasz Kwaśnicki.

Tomasza Rolę można zobaczyć podczas wystąpienia pod tytułem „Polski Ruch narodowy a Rosja” http://youtu.be/23qyyONIrgE, które odbyło się w warszawskim „Centrum Edukacyjnym Powiśle”. W tej konferencji uczestniczyli też Artur Zawisza, członek Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego, właściciel lokalnego Radia Hobby w Legionowie, nadającego codziennie jedną godzinę programu „Głosu Rosji Polska”, Tomasz Szczepański z „Niklotu” oraz Konrad Bronisławski i Jan Sosnowski z „Polityki Narodowej”. Konferencja odbyła się w „Centrum Edukacyjnego Powiśle” z udziałem jej szefa, Rafała Mossakowskiego, długoletniego działacza nacjonalistycznego, składającego kwiatki na grobie Eligiusza Niewiadomskiego i polecającego twórczość Aleksandra Dugina na swoim profilu FB. Ten Pan stał się ostatnio znany jak osiłek, który wraz z Ewą „la Pasionaria” Stankiewicz i Grzegorzem Braunem prowadził okupację Państwowej Komisji Wyborczej, dzięki której udało się parę społecznego wzburzenia po machlojkach wyborczych wypuścić w gwizdek i ośmieszyć.

Moim zdaniem portal kresy.pl jest personalnie i organizacyjnie w symbiozie z Ruchem Narodowym, a prezentowane na kresy.pl poglądy można traktować jako poglądy Ruchu Narodowego. Są to poglądy nacjonalistyczne, antyukraińskie, które w moim przekonaniu – niezależnie od prawdziwych intencji ich wyznawców - są zbieżne z interesami polityki rosyjskiej. W sytuacji, w której Ukraina broni Europy przed imperializmem rosyjskim, propaganda antyukraińską godzi w interes Rzeczypospolitej. Tego zjawiska nie można lekceważyć i należy mu się sprzeciwiać.

Marcin Rey/Facebook