Polityka

Kuźmiuk: „Fachowcy” Tuska w 4 lata ponad 1 bilion zł deficytu i ponad 1,5 biliona zł długu, to tyle ile wszystkie rządy w 34 lata

1. Rząd Tuska jak gdyby nigdy nic ogłosił wczoraj projekt budżetu państwa na 2027 rok z największym do tej pory deficytem wynoszącym ponad 282 mld zł, co oznacza, że suma deficytów czterech budżetów tej ekipy, przekroczy bilion złotych. Przypomnijmy, że deficyt budżetowy za 2024 rok wyniósł 211 mld zł , za 2025 rok 276 mld zł, w tym roku będzie to 272 mld zł i jak już wspomniałem na rok przyszły zaplanowano 282 mld zł, co łącznie daje astronomiczną sumę 1 bilion 41 mld zł.

4 min czytania
Zbigniew Kuźmiuk
Zbigniew Kuźmiuk · fot. Screenshot - YouTube/Telewizja Republika

A ponieważ rząd Tuska na realizację zadań publicznych, pożycza także środki poza budżetem, to dług publiczny corocznie jest znacznie wyższy niż deficyty budżetowe, więc jego przyrost za te 4 lata, wyniesie ponad 1,5 biliona złotych. To niewiele mniej niż wszystkie rządy w latach 1989- 2023, bowiem dług publiczny liczony metodą unijną przez te 34 lata , na koniec roku 2023 wyniósł 1,69 biliona złotych, co oznacza, że „fachowcy” Tuska zadłużają nasz kraj w niespotykanym do tej pory tempie.

2. „Fachowcy” Tuska od początku mają poważne problemy z realizacją dochodów budżetowych w 2024 roku, mimo tego,że prawie wszystkie parametry makroekonomiczne były korzystniejsze niż w 2023 roku, bowiem mieliśmy do czynienia z wyraźnym wzrostem PKB ( 3,2% ), konsumpcji , płac, świadczeń emerytalno-rentowych i tylko inflacja była niższa, niż zakładano, zabrakło aż 56 mld zł dochodów budżetowych w stosunku do wielkości zaplanowanych. planu prawie 30 mld zł dochodów z VAT i to mimo tego ,że od 1 kwietnia 2024 roku kwietnia przywrócono 5% podatek VAT na żywność ( dodatkowe wpływy z tego tytułu ok 9 mld zł), co więcej minister finansów, chcąc mieć lepszą sytuację wyjściową, przerzucił przy pomocy mechanizmu przyśpieszonych zwrotów 12 mld zł wpływów z tego podatku z grudnia 2023 na styczeń 2024. Zabrakło także w stosunku do planu ponad 11 mld zł wpływów z PIT ( te jednak w końcówce roku, zostały przeniesione do budżetów jednostek samorządowych), a także blisko 10 mld zł wpływów z CIT, co przy wspomnianym wzroście PKB wynoszącym 3,2 % jest tak naprawdę nie do wytłumaczenia.

3. Z kolei z analizy budżetu za 2025 rok wynika, że minister finansów Andrzej Domański, nie wykonał dochodów podatkowych na kwotę aż 41,5 mld zł, a mimo tego wg premiera Tuska jest najlepszym ministrem w historii. W 2025 roku bowiem dochody podatkowe zostały wykonane zaledwie w wysokości 92,7% w stosunku do planowanych, co oznacza, że jak wspomniałem zabrakło do planu aż 41,5 mld zł, a przecież ten plan przygotowywał już w pełni, minister finansów Andrzej Domański. Minister Domański nie zrealizował zaplanowanych dochodów we wszystkich podatków stanowiących główne źródło dochodów podatkowych, a więc zarówno z podatków pośrednich takich jak VAT czy akcyza, ale także podatków dochodowych PIT i CIT. Z VAT zabrakło do planu aż blisko 28 mld zł ,z akcyzy około 6,6 mld zł, z CIT aż około 7 mld zł, a z PIT około 2 mld zł i to w sytuacji kiedy mieliśmy do czynienia z przyzwoitym jak na warunki unijne wzrostem PKB, który w cały roku 2025 wyniósł 3,6%.

4. Równie źle idzie ministrowi Domańskiemu z realizacją dochodów w 2026 roku, otóż z komunikatu resortu finansów o szacunkowym wykonaniu budżetu państwa za 7 miesięcy tego roku, wynika, że deficyt przekroczył już 141 mld zł i już po tym okresie, brakuje prawie jednomiesięcznych dochodów podatkowych, czyli kwoty około 50 mld zł. etowe zostały wykonane tylko w 51,6%, a dochody podatkowe na jeszcze niższym poziomie bo 51%, natomiast upływ czasu to już ponad 58,3% i choć trudno tutaj o idealną zgodność, to wynosząca blisko 8 pp rozbieżność i to już w II połowie roku, jest poważnym sygnałem, że zaplanowanych dochodów podatkowych i w tym roku nie uda się zrealizować. Z kolei wydatki budżetowe po 7 miesiącach, także nie zostały w pełni zrealizowane, bo tylko wykonane je zaledwie w 51,7%, a więc nie wydano zgodnie z planem ponad 50 mld zł, co oznacza, że już teraz minister finansów przygotowuje się do cięć wydatków w końcówce roku.

5. A więc „fachowcy” Tuska zadłużają Polskę „z szybkością światła”, już w tym roku tylko na obsługę odsetek od tego długu przeznaczymy około 115 mld zł, a więc mniej więcej tyle samo, ile wydamy z budżetu na obronę narodową. Te koszty będą z roku na rok rosnąć ze względu na wzrost oprocentowania naszych papierów dłużnych i coraz większą coroczną kwotę długu do zrolowania, a także rosnące ryzyko kursowe, bowiem już blisko 0,5 biliona złotych naszego długu, do dług w walutach obcych. To jest prosta droga do doprowadzenia naszego kraju do potężnego kryzysu finansów publicznych, a w konsekwencji także równie potężnego kryzysu gospodarczego ,czyli niestety tzw. wariantu greckiego, ze wszystkimi tego strasznymi skutkami.

6. Tusk i Domański mówiąc o konieczności przyjmowania budżetów z astronomicznymi deficytami i w konsekwencji gwałtownym przyrostem długu, uzasadniają to koniecznością dodatkowych wydatków na zbrojenia i na ochronę zdrowia, tyle tylko, czy wydawanie na zbrojenia o 20 mld zł i na zdrowie o 30 mld zł więcej, niż w 2023 roku, ostatnim roku rządów Prawa i Sprawiedliwości , mogło doprowadzić do przyrostu długu o 1,5 biliona złotych? Oczywiście nie, ta argumentacja nie wytrzymuje krytyki, „fachowcy” Tuska doprowadzili do dramatycznej sytuacji finanse publiczne, a teraz przy braku pieniędzy forsują drastyczne podwyżki podatków dla przedsiębiorców, uderzając w potencjał rozwojowy polskiej gospodarki. Niestety projekt budżetu na 2027 rok z najwyższym w historii poziomem deficytu i propozycją znaczącej podwyżki podatków dla przedsiębiorców jest swoistym podsumowaniem 4-letnich rządów „fachowców” Tuska.

Zbigniew Kuźmiuk

Źródło: Nasze Blogi/Zbigniew Kużmiuk

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej