Rose zamieścił w serwisie X obszerny wpis poświęcony szefowi MON. Stwierdził, że za „historycznym postępem” w polsko-amerykańskim partnerstwie obronnym stoi wiele osób, ale jego zdaniem nikt nie odegrał w tym większej roli niż Kosiniak-Kamysz.
Ambasador podkreślił „niezachwiane zaangażowanie” ministra w bezpieczeństwo Polski i ocenił, że dzięki niemu współpraca wojskowa obu krajów osiąga „nowe wyżyny”.
Amerykanie mówią na niego „K2”
Wśród bardzo poważnych pochwał pojawił się jednak również żart.
– Jedyny problem, jaki mamy z tym wspaniałym człowiekiem, to jego niewymawialne nazwisko! Więc dla nas jest po prostu „K2” – napisał Tom Rose.
Ambasador zaznaczył, że Kosiniak-Kamysz potrafi – w jego ocenie – oddzielać kwestie bezpieczeństwa państwa od bieżących sporów politycznych.
– Dla K2 ojczyzna ponad politykę, obowiązek ponad podziały, a wyniki ponad retorykę – napisał.
Rose zwrócił przy tym uwagę na współpracę ministra obrony z prezydentem Karolem Nawrockim. Według amerykańskiego dyplomaty obaj politycy nie pozwalają, aby różnice polityczne utrudniały realizację wspólnego celu, którym jest wzmacnianie bezpieczeństwa Polski.
Ambasador poszedł jeszcze dalej, przekonując, że „K2” ma cechy szczególnie cenione przez prezydenta Donalda Trumpa u najważniejszych sojuszników Stanów Zjednoczonych.
– To zaszczyt pracować z K2 i mam szczęście nazywać go swoim przyjacielem – napisał Rose, dodając żartobliwie, że wciąż nie potrafi prawidłowo wymówić nazwiska polskiego ministra.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.