W sobotę, 10 października, politycy PiS uczestniczyli w kolejnych uroczystościach upamiętniających 96 ofiar katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem, w tym prezydenta Lecha Kaczyńskiego i jego małżonkę Marię.
Podobnie jak w poprzednich miesiącach uroczystościom towarzyszyła kontrmanifestacja. W czasie wypowiedzi Kaczyńskiego słychać było m.in. okrzyki „kłamca”.
Prezes PiS skrytykował sposób zabezpieczenia uroczystości i stwierdził, że osoby zakłócające obchody powinny być od uczestników odseparowane.
– Mamy do czynienia z zaciekłą walką z pamięcią – powiedział.
Podkreślił także, że pamięć o katastrofie i spór dotyczący jej przyczyn nie znikną mimo upływu ponad 16 lat.
Kaczyński zapowiada przedstawienie nowych argumentów
Najważniejsza część wystąpienia Kaczyńskiego dotyczyła jednak bezpośrednio przyczyn katastrofy smoleńskiej. Lider PiS zapowiedział, że temat ponownie stanie się przedmiotem publicznej debaty.
– Sprawa smoleńska wróci z całą siłą, z siłą tych argumentów, których kiedyś nie było – powiedział.
Kaczyński przekonywał, że zdobycie nowych materiałów wymagało wielu lat pracy.
– Trzeba było je w wielkim trudzie zdobywać, ale dzisiaj je mamy i zostaną postawione na stół, przedstawione narodowi – zapowiedział.
Prezes PiS ponownie jednoznacznie przedstawił własną ocenę wydarzeń z 10 kwietnia 2010 roku.
– Nie zdołacie oszukać narodu, nie zdołacie oszukać światowej opinii publicznej. Był zamach i to zbrodnia Putina – mówił.
Kaczyński odniósł się również do osób protestujących podczas miesięcznic. Jak stwierdził, sprzeciw wobec prezentowanej wersji wydarzeń służy interesom Rosji. Mówił o „sojusznikach” rosyjskich władz i zapowiedział, że sposób zabezpieczania uroczystości w przyszłości się zmieni.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.