Na byłego już działacza Koalicji Obywatelskiej media zwróciły uwagę, kiedy okazało się, że w ub. roku zarobił jako lekarz 1,6 mln zł. To wyjątkowo pokaźne dochody jak na lekarza, który nie zdążył jeszcze zrobić specjalizacji. W ten sposób rozpoczęła się afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie, a sam Kacprzyk pożegnał się ze stanowiskiem koordynatora SOR, ale również z mandatem radnego warszawskiego Ursusa oraz legitymacją Koalicji Obywatelskiej.
Teraz „Fakt” donosi, że 11 sierpnia Kacprzyk był w Warszawie. Poruszając się swoim Porsche Panamera, miał otrzymać mandat za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o co najmniej 20 km/h.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.