Skala wydarzeń w Ceucie rzeczywiście była wyjątkowa. Pod koniec lipca do hiszpańskiej enklawy przedostało się ponad 72 tys. osób z terytorium Maroka. Według danych przytaczanych we wrześniu przez Reuters w mieście nadal pozostawało około 10–12 tys. migrantów. Parlament Europejski w swoim opracowaniu szacował liczbę osób, które przekroczyły granicę 30 lipca, nawet na około 80 tys.
Peñas: „Nie ma suwerenności narodowej bez granic”
Álvaro Peñas ocenia, że Europa powinna przede wszystkim przestać traktować kontrolę granic jako problem drugorzędny.
– Nie ma suwerenności narodowej bez granic, tak jak nie ma domu bez drzwi – stwierdził publicysta.
Zdaniem Peñasa kryzys w Ceucie pokazuje, że nielegalna migracja może zostać wykorzystana podobnie jak inne formy presji hybrydowej. Hiszpan porównuje wydarzenia na granicy z Marokiem do sytuacji obserwowanej wcześniej na polskiej granicy z Białorusią.
– Suwerenność narodowa może być naruszana na różne sposoby: czołgami i dronami, jak robi to Rosja na Ukrainie, albo falami nielegalnych imigrantów, jak wydarzyło się w Ceucie, na Lampedusie czy na polskiej granicy – powiedział.
Kwestia odpowiedzialności Maroka pozostaje jednak przedmiotem sporu. Hiszpańska opozycja wskazuje na zachowanie marokańskich służb, a część dokumentów i relacji mówi o ich wyjątkowej bierności. Premier Pedro Sánchez utrzymuje natomiast, że nie przedstawiono jednoznacznych dowodów, iż Rabat świadomie zorganizował masowe przekroczenie granicy. Samo Maroko zdecydowanie odrzuca takie oskarżenia.
„Potrzebna jest polityka migracyjna, która nie demonstruje słabości”
Peñas krytykuje również politykę finansową Unii wobec Maroka. Jego zdaniem niezrozumiałe jest jednoczesne przekazywanie Rabatowi znacznej pomocy finansowej i tolerowanie sytuacji, w której europejska granica pozostaje podatna na masowe przekroczenia.
– Potrzebna jest polityka migracyjna, która nie demonstruje nieustannie słabości – przekonuje.
Publicysta uważa, że w przypadku świadomego wykorzystania migracji jako instrumentu nacisku odpowiedzią powinny być m.in. zamknięcie granicy, wstrzymanie pomocy oraz presja dyplomatyczna.
– Brak takiej reakcji sprawia, że wyglądamy na słabych – i także na głupich – ocenił Peñas.
Problem nie ogranicza się już wyłącznie do Hiszpanii. Kryzys w Ceucie stał się przedmiotem debaty na szczeblu Unii Europejskiej, a komisarz UE ds. migracji Magnus Brunner podkreślał potrzebę sprawnych powrotów osób niemających prawa pobytu oraz odzyskania kontroli nad sytuacją. Jednocześnie instytucje unijne analizują, jak reagować na przypadki, w których migracja może być celowo wykorzystywana do destabilizacji państw członkowskich.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.