Jak czytamy, na miejsce skierowano służby oraz specjalistyczne zespoły ratownictwa chemicznego. Ostatecznie badania wykluczyły obecność niebezpiecznych substancji chemicznych, biologicznych i radiologicznych.
Do zdarzenia doszło 30 września około godz. 10.30. Jak podała Żandarmeria Wojskowa, sprawą zajmuje się Wydział ŻW w Rzeszowie pod nadzorem prokuratora Działu ds. Wojskowych Prokuratury Rejonowej dla miasta Rzeszów.
„Wyjaśniane są okoliczności dostarczenia (...) do siedziby Placówki Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie przesyłki niewiadomego pochodzenia, co do zawartości której były wątpliwości” – przekazała Żandarmeria Wojskowa.
Według ustaleń medialnych przesyłkę nadano w Niemczech. W kopercie miała znajdować się pocztówka, a po jej otwarciu nie zauważono żadnej wysypującej się substancji. U dwóch żandarmów i pracownika wojska pojawiły się jednak m.in. podrażnienia skóry twarzy i rąk. Ewakuowano także ponad 130 osób z sąsiedniej części budynku, a kilku kolejnych żandarmów czasowo odizolowano.
Żandarmeria poinformowała później, że alarm nie potwierdził się.
„Badanie przesyłki wykluczyło obecność środków chemicznych, biologicznych i radiologicznych” – podała formacja.
Dwaj żołnierze oraz pracownik wojska po badaniach zostali wypisani ze szpitala. Lekarze nie stwierdzili u nich zatrucia.
O zdarzeniu poinformowane zostały również służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo państwa. Postępowanie ma wyjaśnić zarówno pochodzenie przesyłki, jak i przyczynę dolegliwości osób, które miały z nią kontakt.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.