Głowa państwa zwróciła uwagę na dramatyczną sytuację, która w polskich rodzinach wywołuje pytania o to, czy uda się zapłacić rachunki i zatankować samochód.
- „Na progu jesieni w polskich domach pojawia się pytanie: Czy damy radę? Czy zapłacimy wszystkie rachunki? Czy będzie nas stać, żeby zatankować samochód? Czy wystarczy na prąd? Czy zimą wystarczy na gaz, na węgiel, na pelet? Takie pytania zadaje sobie wielu obywateli”
- zauważył prezydent.
Zaznaczył, że rekordowe ceny paliw przekładają się na ceny produktów. Tymczasem rząd Donalda Tuska, który w kampanii obiecywał benzynę po 5,19 zł za litr, „stosuje szantaż”, uzależniając obniżenie podatków od podpisu ustawy, na której mu zależy.
- „Podpisałem ustawę dotyczącą nadmiarowych zysków koncernów paliwowych i zakończę proces ustawiania Polaków w roli politycznych zakładników. To rząd ponosi pełną odpowiedzialność za ceny paliw. W imieniu Polaków stawiam przy tym konkretne oczekiwania. Obniżki na stacjach mają nastąpić od razu i powinny doprowadzić ceny paliw do poziomu obiecanego Polakom w kampanii wyborczej”
- oświadczył Karol Nawrocki.
Zastrzegł, że jego podpis nie oznacza, iż wycofuje się z zarzutów dot. niekonstytucyjności tej ustawy.
- „Jako prezydent Rzeczypospolitej, zwrócę się do Trybunału Konstytucyjnego o jej zbadanie w trybie następnym”
- wyjaśnił
- „Podkreślam, że to rząd ponosi odpowiedzialność za utrzymywane miesiącami wysokie ceny paliw oraz za konstytucyjność rozwiązań, które proponuje. Rząd ma prawo proponować swoją politykę. Prezydent ma prawo ją oceniać”
- dodał.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.