Polityka

Austriacki kanclerz wierzy, że szkoła zrobi z muzułmańskich uczniów "demokratów"

Jak donoszą media, Wiedeń staje się jednym z najbardziej jaskrawych przykładów skutków wieloletniej polityki migracyjnej prowadzonej przez państwa Europy Zachodniej. Kanclerz Austrii Christian Stocker przyznał, że w wiedeńskich szkołach uczniowie muzułmańscy stanowią już największą grupę wyznaniową. Jego odpowiedź na tę zmianę demograficzną sprowadza się jednak przede wszystkim do nadziei, że młodzi ludzie zostaną skutecznie zintegrowani z liberalną demokracją.

2 min czytania
Christian Stocker, knaclerz Austrii
Christian Stocker, knaclerz Austrii · fot. Screenshot - YouTube/Kronen Zeitung

– W wiedeńskich szkołach mamy już względną większość uczennic i uczniów muzułmańskich – napisał Stocker w mediach społecznościowych.

Według przytaczanych danych około 39 proc. uczniów deklaruje islam, około 36 proc. chrześcijaństwo, a mniej więcej jedna czwarta nie wskazuje żadnej religii. Jednak 44 proc. uczniów nie bierze udziału w szkolnych lekcjach religii.

Stocker: „Chcę, aby stali się demokratami”

Austriacki kanclerz przyznał, że zasadnicze pytanie dotyczy tego, jakie wartości przyjmie młode pokolenie.

– Decydujące pytanie brzmi jednak: czy z tych uczennic i uczniów wyrosną demokraci, którzy zaakceptują, będą przestrzegać naszego porządku prawnego i będą współżyć z naszym społeczeństwem? Czy też staną się islamistami pod wpływem politycznym? Chcę, aby stali się demokratami – napisał Christian Stocker.

Problem polega na tym, że samo życzenie polityka nie rozwiązuje problemu integracji. Państwo może prowadzić edukację obywatelską, ale nie jest w stanie zadekretować przyjęcia określonych wartości. Im większe i bardziej zwarte stają się odrębne wspólnoty kulturowe, tym trudniejsze może być oczekiwanie, że samo przebywanie w austriackiej szkole automatycznie doprowadzi do pełnej integracji.

Właśnie na tym polega naiwność wieloletniej polityki Wiednia: przez lata dopuszczano do szybkiej zmiany struktury demograficznej miasta, a teraz władze zastanawiają się, czy system szkolny będzie w stanie naprawić skutki decyzji, których wcześniej nie chciały traktować jako poważnego wyzwania.

Rosną napięcia, a władze wciąż liczą na integrację

Sytuację dodatkowo komplikuje wzrost liczby przestępstw motywowanych uprzedzeniami wobec chrześcijan. Według raportu austriackiego Federalnego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w 2025 roku odnotowano 133 przypadki przestępstw o motywie antychrześcijańskim, czyli o 29 proc. więcej niż rok wcześniej.

Najczęściej chodziło o poważne uszkodzenia mienia oraz groźby z użyciem przemocy. Raport wymienia także czyny związane z organizacjami terrorystycznymi, kradzieżami i uszkodzeniami ciała.

Władze Wiednia przez lata opierały swoją politykę na przekonaniu, że integracja dokona się niemal automatycznie. Dziś sam kanclerz pyta już publicznie, czy młodzi muzułmanie staną się demokratami, czy też ulegną wpływom islamistycznym. To pytanie powinno jednak paść znacznie wcześniej – zanim zmiany demograficzne osiągnęły skalę, przy której odpowiedź staje się jednym z najważniejszych problemów przyszłości austriackiej stolicy.

Stwierdzenie austriackiego kanclerza, to raczej próba wypierania ze świadomości faktu, że tamtejsze władze popełniły zasadniczy błąd cywilizacyjny.

Źródło: mp/DoRzeczy.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej