20 maja, w czasie przesłuchania prezesa TV Republika Tomasza Sakiewicza w Prokuraturze Krajowej, do jej gmachu weszła grupa dziennikarzy tej telewizji wspólnie z posłami Prawa i Sprawiedliwości. Posłowie próbowali przeprowadzić kontrolę poselską, a dziennikarze rejestrowali te czynności. Wejście do budynku miał im umożliwić zastępca prokuratora generalnego Tomasz Janeczek. Chwilę po tym wydarzeniu prokurator ten został zawieszony w obowiązkach. Teraz TVN24 donosi, że minister Żurek powołał specjalny zespół, który ma zbadać obecność dziennikarzy w Prokuraturze Krajowej. Na jego czele ma stanąć znana z aktywnego komentowania życia politycznego i wyrażania niechęci wobec opozycji w mediach społecznościowych prok. Ewa Wrzosek.

- „Z naszych informacji wynika, że śledczy sprawdzą, czy pracownicy stacji wspierającej PiS - między innymi: Michał Rachoń, Jarosław Olechowski, Adrian Stankowski, Miłosz Kłeczek i Janusz Życzkowski - oraz posłowie PiS - między innymi Jan Mosiński, Krzysztof Lipiec oraz Agnieszka Wojciechowska van Heukelom - nie popełnili przestępstwa zakłócenia miru domowego”

- donosi portal stacji.

Tymczasem prok. Dariusz Korneluk skierował w tej sprawie pismo do marszałka Sejmu „z wnioskiem o rozważenie podjęcia stosownych działań przewidzianych w Regulaminie Sejmu w związku z podejrzeniem rażącego naruszenia Zasad Etyki Poselskiej w dniu 20 maja 2026 r. na terenie Prokuratury Krajowej przez Posłów na Sejm RP: Krzysztofa Lipca, Macieja Małeckiego, Jana Mosińskiego, Agnieszkę Wojciechowską van Heukelom i Andrzeja Śliwkę”.

Przypomnijmy, że Tomasz Sakiewicz składał zeznania „w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości, na okoliczności związane między innymi z ewentualnym zatrudnieniem podejrzanego Zbigniewa Ziobry przez spółkę akcyjną, w której świadek pełni funkcję prezesa zarządu”. Został wezwany na przesłuchanie po tym, jak burzę wśród zwolenników koalicji rządzącej wywołał wyjazd posła Zbigniewa Ziobry do Stanów Zjednoczonych. Tuż po przesłuchaniu prezesa TV Republika rozpoczęła się natomiast seria fałszywych alarmów, w wyniku których służby podejmowały interwencje wobec jej dziennikarzy. Najgłośniejszą była interwencja policji w mieszkaniu prezesa telewizji, w czasie której użyto środków przymusu bezpośredniego wobec jego asystentki.