Reuters poinformował, że Pentagon anulował plany rotacyjnego przemieszczenia 4 tys. amerykańskich żołnierzy do Polski. Do sprawy odniósł się w czasie dzisiejszej konferencji prasowej premier Donald Tusk.
- „Jesteśmy w związku z sygnałami o ewentualnych redukcjach ze strony naszego amerykańskiego sojusznika, jesteśmy w stałym kontakcie, ja osobiście, premier Kosiniak-Kamysz z dowódcą amerykańskim wojsk NATO-owskich, wojsk amerykańskich, z sekretarzem generalnym NATO i chcę wszystkich uspokoić – spodziewaliśmy się od wielu miesięcy pewnych decyzji dotyczących Europy”
- oświadczył szef rządu.
Zapewnił, że Stany Zjednoczone pozostają dla Polski najważniejszych sojusznikiem.
- „USA właściwie od lat zapowiadały pewną korektę w ich polityce, większe zainteresowanie innymi teatrami i tymi apelami, na które Polska odpowiedziała natychmiast, odpowiada skutecznie także dziś, o to aby Europa brała na siebie większą odpowiedzialność za swoje bezpieczeństwo i Polska jest tutaj absolutnie wiodącym krajem, nic się tu nie zmieni”
- podkreślił.
Mówił o zapewnieniu, zgodnie z którym „decyzje mają charakter logistyczny i one nie wpływają bezpośrednio na możliwości odstraszania i nasze bezpieczeństwo jeśli chodzi o współpracę polsko-amerykańską”.
Żołnierze z Niemiec w Polsce?
Niedawno prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump poinformował, że nie wyklucza przeniesienia wycofywanych żołnierzy z Niemiec do Polski.
- „Mamy świetne relacje z Polską, ja mam świetne relacje z prezydentem [Karolem Nawrockim]. Pamiętacie, poparłem go, a on wygrał, mimo że był daleko z tyłu. Jest wielkim fighterem i świetnym gościem, bardzo go lubię, więc to możliwe”
- mówił.
W szokujący sposób na tę możliwość zareagował jednak premier Donald Tusk stwierdzając, że „nie powinniśmy jako państwo podbierać”.
- „Nie pozwolę na to, żeby Polska była w jakikolwiek sposób wykorzystywana do łamania solidarności czy współpracy na poziomie europejskim”
- powiedział.
