Poseł Janusz Kowalski zapowiedział z sejmowej mównicy powstanie „miasteczka gniewu” pod Sejmem, które ma zgromadzić Polaków poszkodowanych przez rząd Donalda Tuska. Zebrać mają się „oszukani przedsiębiorcy, rolnicy, pacjenci i właściciele małych i średnich firm”.
- „Apeluję do całej prawicy: zajmijcie się Polską, zajmijcie się Tuskiem, a nie waszymi wewnętrznymi rzeczami. Dość wypłakiwania się do TVN-u, pierzcie brudy we własnych szeregach. Nie róbcie tego, co jest dzisiaj dobre dla Tuska. Zajmijcie się Tuskiem. Pełna mobilizacja”
- mówił.
Nie przeszkodziło mu to jednak, by zaraz potem… uderzyć w Prawo i Sprawiedliwość.
- „Ja się pięknie różniłem z prezesem Jarosławem Kaczyńskim. Powiedziałem: dziękuję, pięknie się rozeszliśmy”
- zaznaczył.
Następnie odniósł się do frakcji wewnątrz PiS.
- „Jeżeli chcecie stworzyć jakieś stowarzyszenia przyjaciół KPO czy Zielonego Ładu, możecie wyjść, ale nie niszczcie Prawa i Sprawiedliwości”
- mówił były poseł klubu PiS, czyniąc aluzję do stowarzyszenia powołanego przez Mateusza Morawieckiego.
Słowa parlamentarzysty zaczął oklaskiwać premier Donald Tusk.
