Do zdarzenia miało dojść we wczesnych godzinach popołudniowych w Warszawie. Według relacji prezesa stacji funkcjonariusze pojawili się pod pretekstem informacji o dziecku znajdującym się w zagrożeniu. „Policja siłą wtargnęła do mojego domu i aresztowała asystentkę” – napisał Sakiewicz w mediach społecznościowych.

Na antenie TV Republika dziennikarz relacjonował przebieg interwencji. „Pół godziny temu policja siłą wtargnęła do mojego domu, skuła moją asystentkę, twierdząc, że znajduje się tu jakieś dziecko w zagrożeniu” – powiedział. Jak dodał, kobieta miała zostać poinformowana, że zostanie rozkuta po wylegitymowaniu się, jednak – według jego relacji – było to utrudnione, ponieważ miała skute ręce.

Sakiewicz przekazał również, że policjanci nie przedstawili się oraz nie okazali żadnego nakazu wejścia do mieszkania. „Przeszukali mi mieszkanie bez mojego pozwolenia, nie mając żadnego nakazu. Moje mieszkanie jest także jednym z lokali redakcyjnych, więc naruszono również tajemnicę dziennikarską” – mówił.

Według jego relacji funkcjonariusze po chwili mieli opuścić mieszkanie. „Na pełnym gazie uciekli z miejsca de facto popełnienia przez nich przestępstwa” – ocenił prezes stacji.

Sprawa wywołała dodatkowe emocje ze względu na wcześniejsze zgłoszenia dotyczące dziennikarzy związanych ze środowiskiem Strefy Wolnego Słowa. W ostatnich dniach media związane z TV Republika informowały o seriach interwencji policji po anonimowych zawiadomieniach dotyczących rzekomych zagrożeń życia lub zdrowia.

Na razie nie opublikowano oficjalnego stanowiska policji wyjaśniającego szczegóły interwencji ani podstaw prawnych wejścia do mieszkania. Eksperci przypominają jednak, że kwestie przeszukań lokali związanych z działalnością medialną oraz możliwego naruszenia tajemnicy dziennikarskiej należą do szczególnie wrażliwych obszarów prawa i wymagają zachowania odpowiednich procedur.