Według informacji opublikowanych przez Gazetę Wyborczą, śledczy twierdzą, że Spychalski uzyskał dwa dyplomy MBA, w tym MBA z zarządzania w agrobiznesie, mimo że faktycznie miał nie studiować. Analogiczny dyplom miała otrzymać również jego żona. Prokuratura uznała, że mogło dojść do wręczenia korzyści majątkowej w zamian za dokumenty poświadczające nieprawdę.

W sprawie pojawia się również wątek stanowisk w radach nadzorczych. Z ustaleń śledczych wynika, że żona byłego rzecznika prezydenta została powołana do rady nadzorczej Wojskowego Centralnego Biura Konstrukcyjno-Technicznego oraz szpitala w Zabrzu. W pierwszym przypadku miała pełnić funkcję jedynie przez miesiąc, natomiast w zabrzańskiej placówce zasiadała w radzie nadzorczej przez kilkanaście miesięcy.

Media opisują również materiały dowodowe zgromadzone przez śledczych. Jednym z kluczowych elementów mają być podsłuchy założone przez Centralne Biuro Antykorupcyjne na telefon byłego wiceprezesa Polskiej Grupy Zbrojeniowej Pawła O. W rozmowach miały pojawiać się szczegóły dotyczące organizowania stanowiska dla żony Spychalskiego oraz kwestie formalne związane z wymaganymi dokumentami.

Według relacji cytowanych przez media, w jednej z rozmów miały paść informacje o konieczności szybkiego dostarczenia dokumentów ze względu na ustawowe terminy powołania rady nadzorczej. Niedługo później miały pojawić się kolejne rozmowy dotyczące problemów politycznych wokół tej nominacji.

Akt oskarżenia ma również wskazywać, że były rzecznik prezydenta próbował odwdzięczyć się rektorowi Collegium Humanum Pawłowi Cz. poprzez obietnice wsparcia przy powołaniu do prezydenckiej Narodowej Rady Rozwoju oraz uzyskaniu odznaczenia państwowego. Ostatecznie – według ustaleń śledczych – żadna z tych obietnic nie została zrealizowana.

Sprawa pozostaje na etapie postępowania sądowego, a sam akt oskarżenia nie oznacza jeszcze winy oskarżonych. Obrońcy byłego rzecznika prezydenta wcześniej podkreślali, że ich klient nie przyznaje się do zarzucanych czynów.