Polityka

Gen. Polko o ruchach USA: Europa przestaje być centralnym punktem uwagi

Doniesienia o możliwym wstrzymaniu wysłania do Europy kilku tysięcy amerykańskich żołnierzy wywołały dyskusję o przyszłości obecności Stanów Zjednoczonych na kontynencie europejskim. Były dowódca jednostki GROM gen. Roman Polko uważa jednak, że nie należy traktować tej sytuacji jako strategicznego przełomu dla bezpieczeństwa Europy.

2 min czytania
Fot. Screenshot - YouTube (Prezydent RP)
Fot. Screenshot - YouTube (Prezydent RP)
Doniesienia o możliwym wstrzymaniu wysłania do Europy kilku tysięcy amerykańskich żołnierzy wywołały dyskusję o przyszłości obecności Stanów Zjednoczonych na kontynencie europejskim. Były dowódca jednostki GROM gen. Roman Polko uważa jednak, że nie należy traktować tej sytuacji jako strategicznego przełomu dla bezpieczeństwa Europy.

Chodzi o informacje dotyczące możliwego wstrzymania przerzutu blisko czterech tysięcy żołnierzy 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii USA. Według gen. Polki takie działania wpisują się w szerszą zmianę amerykańskich priorytetów strategicznych.

„Pogłoski o wstrzymaniu wysłania do Europy blisko 4 tysięcy żołnierzy 2. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii USA wynikają bezpośrednio z amerykańskiej strategii. Dla Europy nie jest to jednak kluczowy problem” – powiedział gen. Roman Polko w rozmowie z Rzeczpospolitą.

Jak podkreślił były dowódca GROM-u, obecna strategia bezpieczeństwa USA koncentruje się przede wszystkim na innych częściach świata. W centrum zainteresowania Waszyngtonu znajdują się dziś region Indo-Pacyfiku, rywalizacja z Chinami, sytuacja wokół Iranu oraz bezpieczeństwo półkuli zachodniej.

„Europa w tym układzie przestaje być centralnym punktem uwagi” – zaznaczył gen. Polko. W jego ocenie właśnie z tego powodu pojawiają się rozmowy o ograniczaniu liczby amerykańskich żołnierzy stacjonujących na kontynencie europejskim.

Wojskowy zwrócił jednocześnie uwagę, że sama liczba kilku tysięcy żołnierzy nie powinna być traktowana jako czynnik decydujący o bezpieczeństwie całego regionu. „W tym kontekście pojawiają się rozmowy o kilku tysiącach żołnierzy i sensie ich dalszego stacjonowania w Europie. Nie jest jednak do końca jasne, dlaczego ta liczba miałaby być uznawana za kluczową w strategicznej debacie” – ocenił.

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej