Sprawa dotyczy projektu, którego wartość ma przekroczyć dwa miliardy euro. Finansowanie miałoby pochodzić z pożyczki realizowanej za pośrednictwem Komisji Europejskiej. Dokumenty dotyczące programu SAFE podpisali wcześniej Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Andrzej Domański.

Witold Tumanowicz podkreślił, że według ekspertów Polska może przepłacić zarówno za samą satelitę, jak i za dzierżawę pozycji orbitalnej.

„Eksperci mówią, że za samą satelitę będziemy płacić 600 milionów euro, a na rynku podobno kosztuje to około 300 milionów” – powiedział poseł.

Polityk zwrócił również uwagę na gigantyczne koszty związane z dzierżawą pozycji orbitalnej od strony francuskiej. „Będziemy płacić półtora miliarda euro, gdzie po stronie francuskiej jest to koszt bodajże 150 milionów, więc ponad dziesięciokrotna przebitka” – stwierdził Tumanowicz.

Jeszcze ostrzejsze słowa padły ze strony Krzysztof Szymański, który przekonywał, że polskie instytucje od dwóch lat posiadają ofertę krajowego producenta satelitarnego. Według parlamentarzysty propozycja miałaby obejmować nie tylko samą satelitę, ale również własność pozycji geostacjonarnej i pełne uregulowania prawne związane z użytkowaniem orbitalnym.

„Najważniejszy jest polski przemysł w tego rodzaju projekcie” – podkreślił poseł.

Według przedstawiciela Konfederacji polska oferta miałaby kosztować około 400 milionów euro i zapewniać Polsce własność infrastruktury, podczas gdy kontrakt francuski miałby opierać się głównie na wieloletniej dzierżawie.

„To jest ogromna różnica, kilkukrotna różnica. Już z grubsza licząc co najmniej cztery razy taniej niż sama francuska dzierżawa” – argumentował Krzysztof Szymański.

Polityk krytycznie odniósł się również do kondycji finansowej francuskiego partnera. „To jest po prostu szczyt nieodpowiedzialności, żeby wiązać Polskę wielomiliardowym kontraktem z podmiotem, który jest finansowo najzwyczajniej w świecie osłabiony” – ocenił.