Według Army Times, chodzi o 2. Pancerną Brygadową Grupę Bojową z 1. Dywizji Kawalerii, czyli tzw. brygadę „Black Jack" z Fort Hood w Teksasie, która miała rozpocząć dziewięciomiesięczną rotację. Co istotne, część żołnierzy i sprzętu zdążyła już trafić do Polski zgodnie z pierwotnym harmonogramem. Informacja o odwołaniu misji miała zaskoczyć samych żołnierzy – wiadomości o zmianie planów zaczęły krążyć już we wtorek rano wśród wojskowych kontaktujących się z rodziną i znajomymi.
Szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz krótko uciął spekulacje wpisem na platformie X:
Ta sprawa nie dotyczy Polski – wiąże się z zapowiadaną wcześniej zmianą obecności części sił zbrojnych USA w Europie.
Podobny przekaz popłynął od ministra koordynatora służb specjalnych Tomasza Siemoniaka oraz wiceszefa MON Cezarego Tomczyka, który wprost wskazał, że komunikat dotyczy Niemiec. Polskie władze konsekwentnie podkreślają, że Polska aktywnie zabiega o zwiększenie liczby stacjonujących tu Amerykanów.
Arto dodać, że portal Army Times ostrzegał, że wycofanie rotacji może sprowadzić liczebność wojsk USA w Europie do poziomu sprzed 2022 roku, kiedy prezydent Biden zdecydował o przesunięciu na Stary Kontynent dodatkowych 20 tysięcy żołnierzy. Wcześniej Pentagon wycofał brygadę z Rumunii, a w kwietniu ogłoszono zamiar redukcji ok. 5 tysięcy żołnierzy w Niemczech. Pentagon na razie nie komentuje sprawy szerzej.
Ta sprawa nie dotyczy Polski – wiąże się z zapowiadaną wcześniej zmianą obecności części sił zbrojnych USA w Europie. Szybko rozwijające się zdolności Sił Zbrojnych RP i obecność sił USA w Polsce wzmacniają wschodnią flankę NATO. https://t.co/6nxWoEozZX
— Władysław Kosiniak-Kamysz (@KosiniakKamysz) May 13, 2026
