Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do służb w czwartek wieczorem około godziny 22:41. Na miejsce skierowano liczne zastępy straży pożarnej z regionu. Skala zagrożenia była na tyle duża, że do akcji zaangażowano około 40 zastępów strażaków.

Jak poinformował młodszy brygadier Marcin Klefas z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Górze, poszkodowanymi byli pracownicy ekipy sprzątającej przebywający w zakładzie w chwili wybuchu pożaru.

„Ewakuowanych zostało 12 osób, cztery z nich podtruły się dymem, zostały przetransportowane do szpitala” – przekazał strażak w rozmowie z mediami.

Akcja gaśnicza była wyjątkowo trudna ze względu na rozmiary hali oraz intensywne zadymienie. Strażacy prowadzili działania głównie z zewnątrz obiektu. „Gasimy pożar z dachu z trzech drabin mechanicznych” – wyjaśnił mł. bryg. Klefas podczas akcji.

Nad okolicą przez wiele godzin unosiły się gęste kłęby dymu widoczne z dużej odległości. Służby apelowały do mieszkańców pobliskich miejscowości o zachowanie ostrożności oraz nieotwieranie okien. Strażacy monitorowali sytuację także pod kątem ewentualnego zagrożenia dla okolicznych zabudowań i jakości powietrza.

Mieszkańcy regionu relacjonowali w mediach społecznościowych, że łuna nad zakładem była widoczna jeszcze w nocy, a odgłosy pracy strażackiego sprzętu słychać było w okolicy do rana. Wielu podkreślało ogromne zaangażowanie ratowników walczących z żywiołem przez wiele godzin.

Na obecnym etapie nie są jeszcze znane dokładne przyczyny wybuchu pożaru.