Po odbywającym się niedawno szczycie UE-Bałkany Zachodnie, słowacki premier Robert Fico oświadczył, że jego kraj nie otrzymał obiecanych rekompensat za sprzęt wojskowy przekazany Ukrainie.

Poprzedni słowacki rząd przekazał Ukrainie m.in. myśliwce MiG-29 oraz systemy rakietowe S-300 i Kub. Fico, który objął władzę w 2023 roku, odwrócił tę politykę o 180 stopni. Najpierw oświadczył, że na Ukrainę ze Słowacji nie dotrze „ani jeden pocisk”. Potem złagodził nieco tę wypowiedź, mówiąc, że miał na myśli uzbrojenie stanowiące kluczowe zasoby słowackiej armii. Łączna wartość słowackiej pomocy wojskowej dla Ukrainy to około 700 mln euro.

Rekompensaty dla Słowacji miały pochodzić z utworzonego w 2021 r. Europejskiego Instrumentu na rzecz Pokoju (EPF).

Jak podają media słowackie, na które powołuje się Polska Agencja Prasowa, w EPF po prostu nie ma pieniędzy na rekompensaty. Fundusz ten jest wielokrotnie mniejszy niż pomoc wojskowa udzielona Ukrainie przez państwa członkowskie UE. Rekompensata, jaką mają otrzymać kraje członkowskie, stanowić ma jedynie 1/10 rynkowej ceny przekazanego sprzętu.

Ponadto zauważyć należy, że funkcjonowanie na ponad 2 lata zablokował były już węgierski premier Viktor Orban.