Projektem ustawy o zabezpieczeniu socjalnym osób wykonujących zawód artysty rząd zajął się w czasie dzisiejszego posiedzenia. Szef rządu stwierdził, że „ci najwięksi, najsławniejsi artyści przez całe stulecia, pamiętacie, znacie te historie, bardzo często długie lata cierpieli po prostu biedę”.
- „Nie zawsze się orientowano, że są utalentowani. I mówiąc tak zupełnie serio, miało to swoje bardzo przykre konsekwencje, np. do dzisiaj niektóre z tych młodych artystek nie mogą korzystać choćby z urlopu macierzyńskiego”
- powiedział.
O przyjęciu projektu w mediach społecznościowych poinformował minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu Maciej Berek.
- „Zmiana dotyczy artystów zawodowych o niskich, nieregularnych dochodach, którzy często wypadają z systemu ubezpieczeń. Dla tych osób możliwe będą dopłaty do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, uzupełniane do poziomu składek należnych od minimalnego wynagrodzenia”
- wyjaśnił.
Na jego wpis zareagował red. Krzysztof Stanowski.
- „Zmiana dotyczy artystów zawodowych o niskich, nieregularnych dochodach, którzy często wypadają z systemu ubezpieczeń. Dla tych osób możliwe będą dopłaty do składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne, uzupełniane do poziomu składek należnych od minimalnego wynagrodzenia”
- pyta dziennikarz.
Dzień dobry.
— Krzysztof Stanowski (@K_Stanowski) May 26, 2026
Może Pan będzie w stanie mi powiedzieć, jak to jest, że owe niskie, nieregularne dochody zostały na etapie prac nad ustawą pomnożone przez dwanaście i kto za to odpowiada? Dopłaty miały początkowo dotyczyć artystów, którzy rocznie zarobili 125% minimalnego…
