Poznański Czerwiec był pierwszym masowym buntem przeciwko komunistycznemu zniewoleniu w powojennej Polsce. 28 czerwca 1956 roku robotnicy wyszli na ulice, domagając się wolności, godności i poprawy warunków życia. Protest został krwawo stłumiony przez wojsko i aparat bezpieczeństwa. Według oficjalnych danych zginęło co najmniej 58 osób, a setki zostały ranne.
Zapowiadając udział prezydenta w uroczystościach, szef Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz podkreślił wyjątkowe znaczenie Poznania dla polskiej historii. „Pan prezydent Karol Nawrocki również chce, aby Poznań stał się miejscem pamięci o zrywie w duchu wolności i solidarności” – powiedział podczas konferencji prasowej.
Jak zapowiedział minister, 28 czerwca Karol Nawrocki wspólnie z przywódcami państw regionu odda hołd uczestnikom protestu. „Prezydent Karol Nawrocki wspólnie z kilkoma prezydentami z regionu odda hołd protestującym. Ale odda także i hołd, i cześć wszystkim Poznaniakom, którzy poświęcili swoje życie w imię wartości, w imię wolności i solidarności” – zaznaczył Przydacz.
Według informacji przekazanych przez Kancelarię Prezydenta prowadzone są rozmowy z władzami Litwy, Łotwy i Estonii. Organizatorzy liczą jednak, że lista gości będzie znacznie dłuższa. Celem jest nie tylko upamiętnienie bohaterów 1956 roku, ale także pokazanie jedności państw regionu wobec współczesnych zagrożeń.
Ważnym głosem podczas konferencji była wypowiedź uczestnika wydarzeń sprzed siedemdziesięciu lat, Mariana Macutkiewicza. Kombatant przypomniał, że dla wielu świadków tamtych dni nie był to jedynie protest robotniczy. „My to często nazywamy Poznański Czerwiec ’56, ale to jest Poznańskie Powstanie Czerwiec ’56. Od tego się zaczęło i jesteśmy z tego dumni” – podkreślił. Wspominał także moment, gdy robotnicy wychodzili z zakładów Cegielskiego, a stukot drewniaków na poznańskim bruku stawał się symbolem buntu przeciwko komunistycznemu systemowi.
Szef wielkopolskiej Solidarności Jarosław Lange zwrócił uwagę, że walka toczyła się nie tylko o wolność polityczną. „Chodziło też o rzecz najważniejszą, a więc o godność drugiego człowieka, w sposób szczególny o godność człowieka pracy” – przypomniał.
