Tekst Onetu ukazał się dosłownie jeden dzień po głośnym głosowaniu w Organizacji Narodów Zjednoczonych, w którym Niemcy przegrały głosownie i nie zdobyły miejsca niestałego członka Rady Bezpieczeństwa na kadencję rozpoczynającą się 1 stycznia 2027 roku.

Przypomnijmy, że uroczystości z okazji Święta Wojsk Specjalnych odbyły się 27 maja w Krakowie. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele kierownictwa Sił Zbrojnych RP, Ministerstwa Obrony Narodowej oraz Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Po zakończeniu obchodów BBN opublikowało w mediach społecznościowych relację fotograficzną z wydarzenia.

Według Onetu na jednym ze zdjęć widoczne miały być osoby związane z wojskami specjalnymi i służbami specjalnymi, których tożsamość – zdaniem autorów publikacji – powinna zostać ukryta.

Biuro Bezpieczeństwa Narodowego odpowiedziało na te zarzuty w obszernym komunikacie.

„Biuro Bezpieczeństwa Narodowego otrzymało od organizatora uroczystości serię zdjęć do wykorzystania w materiałach informacyjnych. Na części z nich twarze niektórych osób zostały zamazane. Na innych były widoczne” – podkreślono.

BBN zaznaczyło, że fotografia wykorzystana we wpisie była przekazana już w takiej formie i nie zawierała anonimizacji.

„Zdjęcie, które Biuro opublikowało na portalu X, nie zawierało anonimizacji wizerunków, co oznacza, że organizatorzy uroczystości nie widzieli przeciwwskazań, by je w takiej formie udostępnić opinii publicznej” – wskazano w oświadczeniu.

Biuro zwróciło również uwagę, że wyjaśnienia te zostały wcześniej przekazane dziennikarzom portalu.

„Odpowiadając na pytania dziennikarzy Onetu wyraźnie to podkreśliliśmy. Tym samym zarzuty skierowane wobec BBN, sformułowane w przywołanym tekście, uważamy za bezzasadne” – podkreślono.

Warto zauważyć, że fotografie z udziałem żołnierzy wojsk specjalnych od lat publikowane są przez instytucje państwowe z zachowaniem procedur obowiązujących organizatorów wydarzeń. W praktyce decyzję o anonimizacji konkretnych osób podejmuje najczęściej podmiot przygotowujący materiał prasowy lub fotograficzny.

Kontrowersje wokół publikacji zbiegły się z okresem szczególnie intensywnej debaty dotyczącej bezpieczeństwa państwa, modernizacji armii oraz aktywności polskich służb. Krytycy materiału Onetu wskazują, że portal próbuje przerzucić odpowiedzialność za ewentualne błędy organizacyjne na instytucję, która jedynie wykorzystała oficjalnie przekazane materiały.