Władze Ukrainy nie odpowiedziały na wezwania Polski i nie zmieniły decyzji o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”, czyli zbrodniarzy odpowiedzialnych za wymordowanie około 100 tys. Polaków na Wołyniu i w Galicji Wschodniej. Wobec tej postawy prezydent Karol Nawrocki poinformował w piątek, że zdecydował o odebraniu prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Ukraiński przywódca odpowiedział bezczelnym wpisem, informując o odesłaniu orderu.

- „(…) jeśli uważa się, że ten szczególny symbol może pozostać u Katarzyny II, Benita Mussoliniego i Gerharda Schrödera, to my na Ukrainie nie będziemy z tym dyskutować”

- napisał.

W ślad za nim poszli inni ukraińscy politycy, którzy zwracają Polsce nadane im odznaczenia. W programie „Prezydenci i premierzy” na antenie Polsat News ich postawę skomentował Leszek Miller.

- „Jak już tak się wszyscy rozpędzają, że nam zwracają to, co dostali, to niech zwrócą nam MiG-i, które otrzymali, czołgi i broń. To byłby gest, prawda?”

- zauważył były premier.

Odniósł się też do oświadczenia Zełenskeigo.

- „Mógł nie przyjmować tego orderu, dlatego że otrzymała go Katarzyna Wielka, otrzymał go Benito Mussolini, otrzymał go Gerhard Schröder. Powinien powiedzieć: nie, nie, ponieważ takie osoby mają ten order, to ja dziękuję bardzo. Ale go przyjął i nie wybrzydzał”

- podkreślił.