Prezydent Karol Nawrocki powołał wczoraj sędziego Zbigniewa Kapińskiego na I prezesa Sądu Najwyższego. Urząd obejmie on jutro. Dziś sędzia Kapiński wystąpił na konferencji prasowej, w czasie której podkreślił, że zdaje sobie sprawę z odpowiedzialności, jaka na nim ciąży w związku z objęciem tej funkcji. Zwrócił uwagę, że krytyczne oceny na temat powołania go na to stanowisko płynęły z różnych środowisk, co w jego przekonaniu jest dowodem jego niezależności.
- „To tylko świadczy o tym, że jako sędzia z ponad 30-letnim stażem nigdy nie byłem związany z żadną opcją polityczną”
- powiedział.
Zapewnił, że będzie troszczył się o zachowanie niezależności Sądu Najwyższego tak, by politycy nie mieli wpływu na jego funkcjonowanie.
- „Będę bronił w sposób jednoznaczny Sądu Najwyższego, żeby był niezależny, żeby politycy bez względu na opcję polityczną nie mieli najmniejszego wpływu. Takie jest moje credo”
- oświadczył.
Nawiązując do targających Polską sporów prawnych podkreślił, że Konstytucja wymaga interpretacji niezależnej od zmieniających się układów politycznych.
- „Będę bronił w sposób jednoznaczny Sądu Najwyższego, żeby był niezależny, żeby politycy bez względu na opcję polityczną nie mieli najmniejszego wpływu. Takie jest moje credo”
- stwierdził.
W czasie konferencji prasowej sędzia Kapiński wręczył kwiaty ustępującej I prezes SN Małgorzacie Manowskiej, dziękując jej za lata kierowania tą instytucją.
- „Życzę dużo zdrowia, satysfakcji osobistej i realizacji planów, których obowiązki I prezesa nie pozwoliły wcześniej spełnić. Wiem, że to był duży ciężar”
- zwrócił się do swojej poprzedniczki.
