W niedzielę mieszkańcy Krakowa odwołali prezydenta miasta Aleksandra Miszalskiego. W referendum wzięło udział 29,99 proc. uprawnionych do głosowania. Za odwołaniem opowiedziało się 171,581 osób, a przeciwko – 3631. Tymczasem zwolennicy obozu władzy przekonują, że tak naprawdę koalicja Donalda Tuska odniosła sukces, bo opozycji udało się zmobilizować jedynie 29 proc. mieszkańców. Na tę absurdalną narrację zareagował w mediach społecznościowych ks. prof. Wojciech Węgrzyniak.
- „Byłem za zniesieniem matematyki na maturze, bo choć ją bardzo lubię, należę do pokolenia, które miało wybór i nie widać, żeby nasze roczniki robiły jakąś wyrwę w społeczeństwie. Jednak czytając komentarze po referendum w Krakowie, jestem za tym, żeby została. Przynajmniej w jakieś takiej minimalnej formie, bo niewiarygodnie jak ludzie nie potrafią liczyć”
- napisał.
- „W Polsce rządzi Koalicja, którą poparło 39% Polaków [=uprawnionych do głosowania]. W Polsce obowiązuje Konstytucja, którą wybrało 22% społeczeństwa! W Krakowie prezydentem miasta był człowiek, którego wybrało w 2024 r. 23% Krakowian. Ale jak 29% zdecydowało, żeby go odwołać, to mówią, że to za mało... Dlaczego w 2024 nikt nie protestował, że nie może miastem rządzić człowiek, którego nie poparło 77% Krakowian?”
- dodał.
