Pokerowa zagrywka Tuska
Rozentuzjazmowanie wokół wyboru szefa PO na urząd unijnego „prezydenta” tłumaczą chyba wyłącznie nasze kompleksy, bowiem stanowisko to ma, zgodnie z traktatem lizbońskim, głównie uprawnienia reprezentacyjne. Ten fakt udowadnia kadencja Hermana Van Rompuya, który podczas ostatnich dwóch lat, nie uczynił nic znaczącego dla UE.