18-25 stycznia 2024: Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan
Pod hasłem „Będziesz miłował Pana, swego Boga…, a swego bliźniego jak siebie samego (Łk 10,27) będziemy przeżywać w dniach 18-25 stycznia Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan 2024.
Tag
Wszystkie artykuły powiązane z tagiem ekumenizm.
Pod hasłem „Będziesz miłował Pana, swego Boga…, a swego bliźniego jak siebie samego (Łk 10,27) będziemy przeżywać w dniach 18-25 stycznia Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan 2024.
„Już sam fakt, że jesteśmy razem w tym samym miejscu, jest przesłaniem: tradycje religijne, w swojej oryginalności i różnorodności, stanowią ogromny potencjał dobra w służbie społeczeństwu” – podkreślił Papież Franciszek podczas spotkania ekumenicznego i międzyreligijnego w Ułan Bator 3 września. Dodał, że gdyby rządzący narodami wybrali drogę spotkania i dialogu to na pewno wnieśliby decydujący wkład w zakończenie konfliktów.
„Nie jestem w żadnym razie zaciekle antyanglikański. (...) Ale to całkowicie niestosowne, by papież (albo ktoś działający za jego pozwoleniem) udzielił zgody anglikanom na odprawienie mszy w Bazylice na Lateranie, katedrze biskupa Rzymu, gdy własny czcigodny ryt rzymski został wypędzony z kościołów i usunięty z ołtarzy Bazyliki św. Piotra. Czy ten absurd nigdy się nie skończy?” – zareagował dr Peter Kwasniewski, autor książki Szlachetne piękno, na wieść o odprawieniu „mszy” przez anglikańskich duchownych w Bazylice św. Jana na Lateranie.
W rozmowie z „Life Site News” biskup Athanasius Schneider wyraził przekonanie, że ekumenizm, przejawiający się obecnie w wydarzeniach międzywyznaniowych, i tzw. „nawrócenie ekologiczne” to de facto zagrożenie dla zdrowej nauki katolickiej. Te trendy obecne w Kościele „podważają prawdę, że istnieje tylko jeden Kościół Boży, a jest nim Kościół katolicki”.
Poprawność polityczna dla celu pacyfikacji fundamentalizmów religijnych posługuje się wygodnym, pojęciem „trzech religii monoteistycznych”. Prowadzi to najczęściej do pokusy fałszywego ekumenizmu. Pionierem pojęcia o trzech religiach monoteistycznych, mających jakoby wspólny korzeń wiary w jedynego Boga, był francuski naukowiec Louis Massignon, XX w. znawca islamu. Studiując kulturę muzułmańską powziął on sobie za cel budowanie mostów między religiami. To właśnie on użył pierwszy owego terminu, który w latach 60. ubiegłego wieku zyskał wielu zwolenników wśród socjologów religii i w publicystyce - czytamy w tekście Tomasza Teluka na łamach serwisu Codzienna.net.
Papież Franciszek miał powiedzieć w czasie spotkania z Polakami zaangażowanymi w ruch ekumeniczny, że „nie musimy obawiać się sytuacji, w której ktoś, kto tyle co usłyszał przesłanie Dobrej Nowiny, wybierze inną wspólnotę wiary niż nasza”. Czy nie ma więc dla chrześcijanina znaczenia, w której wspólnocie wyznaje swoją wiarę?
Dialog ekumeniczny w wykonaniu papieża Franciszka coraz bardziej zdaje się być „dialogizmem”, w którym za cenę dobrych relacji całkowicie pomija się trudne tematy, w tym również prawdę o tym, że to w Kościele katolickim Chrystus zdeponował pełnię środków zbawczych. Tym razem Franciszek miał stwierdzić, że… „nie musimy obawiać się sytuacji, w której ktoś, kto tyle co usłyszał przesłanie Dobrej Nowiny, wybierze inną wspólnotę wiary niż nasza”.
Franciszek przyjął podczas audiencji przedstawicieli ekumenicznej wspólnoty Chemin Neuf.
„W ciągu niemal trzydziestu lat, jakie upłynęły od jego konsekracji biskupiej, papież Franciszek ma na swoim koncie długą historię pomniejszania, a nawet odrzucania potrzeby nawrócenia na katolicyzm, odwodząc protestanckich przyjaciół od przyłączenia się do Kościoła katolickiego” – pisze Michael Haynes na portalu „Life Site News”.
Ksiądz Benedict Kiely, założyciel Nasarean.org, działający w obronie prześladowanych chrześcijan na Bliskim Wschodzie, skrytykował poświęcanie ukraińskich grekokatolików na rzecz ekumenizmu z rosyjskim Kościołem prawosławnym. Jego zdaniem papież Franciszek wręcz rzuca ukraińskich katolików obrządku wschodniego „pod walec”. Jego zdaniem wyrazem tego jest podpisana przez ojca świętego i patriarchę Cyryla deklaracja z Hawany z 12 lutego 2016 r.
„Obecny stan anglikanizmu powinien stanowić poważne ostrzeżenie dla Kościoła katolickiego, by nie dać się skusić duchowi epoki. Zamiast wzywać społeczeństwo do skruchy i nawrócenia, anglikanizm (stając się platformą dla feminizmu i politycznego utopizmu) został nawrócony przez otaczającą kulturę” – ostrzega dr Gavin Ashenden, nawrócony na katolicyzm były biskup anglikański. Dr Ashenden zareagował tak w rozmowie z „Church Militant” na naciski na Watykan, by uznać anglikańskie święcenia kapłańskie.
- W czasie wizyty Franciszka w Atenach doszło tam 4 grudnia do niemiłego incydentu. Gdy Ojciec Święty przybył do siedziby prawosławnego arcybiskupa Hieronima II, starszy ksiądz prawosławny krzyczał w stronę papieża, że jest „heretykiem” – czytamy na portalu ekai.pl.
Poprawność polityczna dla celu pacyfikacji fundamentalizmów religijnych posługuje się wygodnym, pojęciem „trzech religii monoteistycznych”. Prowadzi to najczęściej do pokusy fałszywego ekumenizmu. Pionierem pojęcia o trzech religiach monoteistycznych, mających jakoby wspólny korzeń wiary w jedynego Boga, był francuski naukowiec Louis Massignon, XX w. znawca islamu. Studiując kulturę muzułmańską powziął on sobie za cel budowanie mostów między religiami. To właśnie on użył pierwszy owego terminu, który w latach 60. ubiegłego wieku zyskał wielu zwolenników wśród socjologów religii i w publicystyce - pisze Tomasz Teluk.
W czasie spotkania z członkami katolicko-prawosławnej grupy roboczej „Święty Ireneusz” papież Franciszek zapowiedział, że wkrótce ogłosi jej patrona, św. Ireneusza z Lyonu, Doktorem Kościoła. Nada mu też tytuł patrona jedności.
21 lat temu Kongregacja Nauki Wiary opublikowała niezwykle ważny dokument: „Dominus Iesus. Deklaracja o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła”. Wobec podjętego dialogu z innymi religiami dokument ten ma przypominać katolikom, że jedynie Jezus Chrystus zbawił świat i „nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12).