Nienawiść islamu rośnie, wojna domowa we Francji blisko
Czy Francję czeka wojna domowa? Jeden z tamtejszych politologów, uważa, że właśnie do tego zmierzają działania islamskich terrorystów - czytamy na łamach portalu Euroislam.pl.
Kategoria
Sekcja: Zagrożenia
Czy Francję czeka wojna domowa? Jeden z tamtejszych politologów, uważa, że właśnie do tego zmierzają działania islamskich terrorystów - czytamy na łamach portalu Euroislam.pl.
Wielki Mufti, przywódca muzułmanów dr Ibrahim Abu Mohammed, skrytykował pogląd Australijczyków, że „muzułmanie się nie integrują”. Zrobił to jednak po arabsku, a jego słowa były tłumaczone na angielski, co zostało obśmiane przez media.
W świecie ogarniętym przez islamski fanatyzm umierają nie tylko ludzie, ale również wszelkie dobra kultury...
Jordański pisarz, Nahed Hattar został dziś zamordowany przed budynkiem sądu w Ammanie. Miała odbyć się tam rozprawa w związku z zarzutem o obrazę uczuć religijnych oraz naruszenie prawa poprzez udostępnienie karykatury szerokiej publiczności, czego miał dopuścić się Hattar.
Jordania. Chrześcijański pisarz Nahed Hattar zmierzał na rozprawę sądową, w której oskarżony był o obrazę uczuć religijnych za opublikowanie karykatury Mahometa na facebooku. Na sprawę nie dotarł - został zastrzelony.
Wielka Brytania buduje mur mający uniemożliwić imigrantom z „Dżungli” w Calais, którzy już około 22.000 razy nielegalnie znaleźli się na drodze do portu, atakowanie samochodów i ciężarówek.„Dżungla” jest koszmarem dla lokalnej ludności terroryzowanej przez hordy imigrantów pragnących przedostać się na Wyspy.
Za kpinę z islamu lub jego proroka w Egipcie zostaje się aresztowanym, dom i majątek przepadają, a nieszczęśnik podlega „przymusowej emigracji” ze swego miasta. A potem może liczyć na pięcioletni wyrok.
Amabasada Szwecji w Budapeszcie zaprotestowała przeciwko rozsyłanym przez węgierski rząd ulotkom, na których oznaczono kilka europejskich krajów, w tym Szwecję, jako miejsca, gdzie znajdują się „setki dzielnic, do których nie można wchodzić (no-go)”. Ulotki są częścią kampanii, jaką prowadzi węgierski rząd przed referendum 2 października, w którym Węgrzy mają zdecydować, czy zgadzają się na relokację uchodźców z Włoch i Grecji.
Właśnie wróciłem z obozu uchodźców w Libanie i Jordanie. Kilka miesięcy wcześniej byłem w podobnych obozach w Iraku. Odwiedzałem zarówno obozy uciekinierów-chrześcijan, jak i muzułmanów. Mogę więc zabierać głos w debacie na temat imigrantów w Polsce, mając dużo większą praktyczną wiedzę i doświadczenie niż ci, którzy żadnego uchodźcy na oczy nie widzieli (chyba że w telewizji), ale zapraszają ich do Polski i pouczają innych, którzy ośmielają się mieć inne zdanie.
Polityka otwartych granic na stałe już zmieniła pojęcie Niemców o Islamie. Według instytutu badań opinii społecznej INSA CONSULERE, aż 57 procent Niemców obawia się islamizacji ich kraju. Mniej niż co trzeci Niemiec nie ma takich obaw.
Za kpinę z islamu lub jego proroka w Egipcie zostaje się aresztowanym, dom i majątek przepadają, a nieszczęśnik podlega „przymusowej emigracji” ze swego miasta. A potem może liczyć na pięcioletni wyrok.
Zabójstwo chrześcijan miało miejsce już jakiś czas temu – w grudniu 2014 roku. To wtedy muzułmański kapitan łodzi wyrzucił za burtę sześciu wyznawców Chrystusa i zostawił tam na pewną śmierć. Wszyscy byli uchodźcami, zmierzającymi z Nador w Maroko do Hiszpanii.
Policja niemiecka aresztowała w środę w schronisku dla uchodźców w Kolonii szesnastolatka z Syrii. Radykalizacja nastolatka nastąpiła podobno ostatnio, ale sprawa jest na tyle poważna, że do jej rozpracowania wyznaczony został zespół 35 osób.
Alternative fur Deutschland (AfD), niemiecka partia, która wprost sprzeciwia się polityce Angeli Merkel w sprawie imigracji, znów zaskoczyła. Tym razem w sondażu, w którym uzyskała rekordowy wynik - 16 procent poparcia.
Nie, to wcale nie jest żart. Szwecja rozpoczęła kampanię społeczną na temat uchodźców. Szwedom próbuje się uświadomić, że to nie tylko uchodźcy muszą się zasymilować, ale i te osoby, które w Szwecji mieszkają od zawsze mają integrować się z imigrantami... Jest w tym niemało sensu. W końcu do tej pory to raczej ludność napływowa próbowała siłą narzucić europejczykom swoje zdanie. Zwłaszcza ta jej częśc, która wyznawała Islam. I niespecjalnie chciała ona przyjąć oświecone idee liberalnych europejczyków, chociażby w sferze świeckości. Kogo autorzy kampanii próbują oszukać?