Zagrożenia
Fundamentaliści katoliccy wysadzają się w powietrze, by zabijać "niewiernych", a bracia w wierze kończą na enigmatycznym oświadczeniu potępiającym zamachy. Katoliczka niesie cały bagaż życiowy i trójkę dzieci, a katoliccy mężczyźni idą obok trzymając ręce w kieszeniach. Gdybyśmy mieli do czynienia z takim obrazem, świat nie miałby problemu z łączeniem "fundamentalistów" z wiarą katolicką. Dlaczego w takim razie zachowanie muzułmanów bulwersuje jedynie do tego stopnia, by napisać kredą po chodniku "stanowczy sprzeciw"?