Klęska ostatniej nadziei Putina
Emanuel Macron jest już jedną nogą w Pałacu Elizejskim, co było jasne od czasów wypromowania go jako tzw. kandydata technicznego po ujawnieniu Afery Penelopy - okazało się, że "stu-procentowy kandydat" do wygrania wyborów prezydenckich Francois Fillon, kandydat prawicy, zwycięzca prawyborów, przykładny mąż, ojciec, katolik i przyjaciel Putina wyłudził od państwa francuskiego 986 tysięcy euro fikcyjnie zatrudniając w swoim biurze poselskim żonę i dziatki przez ponad 10 lat deputowania. Wyłudził też od francuskiego biznesmena kilka garniturów, a od innego arabskiego Gescheftmanna 50 tys. dolarów za umówienie spotkania z samym Putinem Władimirem Władimirowiczem, prezydentem Rosji. Gdy jeszcze, jak sprawa się upubliczniła, odesłał Fillon tamte garnitury sponsorowi, ten poskarżył się prasie, że z powrotem wróciły doń inne, stare, mocno używane. I taki kandydat mimo wszystko dostał 19% głosów, prawie przesączając się do II tury!