Wiadomości
,,Nie zabijam, nie kradnę, ale przestrzeganie dziesięciorga przykazań nie jest moją mocną stroną. Pokory próbowałem uczyć się w klasztorze. Przez lata jeździłem do Opactwa Benedyktynów w Tyńcu. Na kilkanaście dni, oczyścić się z brudów tego świata. Teraz myślę, że lepszą lekcję dają życiowe problemy, a nie kontemplacja. Wciąż popełniam błędy i w dodatku się na nich nie uczę - jestem głupi jak but. Nie mogę więc powiedzieć, że jestem pokorny. Myślę, że jestem zarozumiałym skurczybykiem'' - mówił kiedyś o sobie Tomasz Karolak. Najwyraźniej postanowił to zmienić, sięgając po bardzo... ciekawe środki.