Gosiewska o wyborach w Gruzji: Bałam się o własne życie!
"Do jednego z lokali wyborczych wtargnął bandyta z tatuażami i próbował wyrwać mi identyfikator. Jego koledzy, którzy stali kilka metrów dalej, pokazywali, co mogą mi zrobić" - mówi Małgorzata Gosiewska, posłanka PiS będąca członkiem misji obserwacyjnej pierwszej tury wyborów w Gruzji.O tym, że wybory prezydenckie w Gruzji mogą być zagrożone fałszerstwami mówiło się nie od dziś. Napięta sytuacja społeczna, dwa silnie zwalczające się obozy polityczne i możliwość ingerencji ze strony Rosji. Jak się okazało, praca obserwatorów była wyjątkowo ciężka."Było też wiele niebezpiecznych sytuacji. Sami - jako obserwatorzy - czuliśmy się zagrożeni. Baliśmy się o swoje życie. Do jednego z lokali wyborczych wtargnął bandyta z tatuażami i próbował wyrwać mi identyfikator. Jego koledzy, którzy stali kilka metrów dalej, pokazywali, co mogą mi zrobić. Takich sytuacji Gruzini doświadczają codziennie. Proszę sobie wyobrazić, pod jaka presją idą do urn wyborczych" - mówiła Gosiewska na łamach PR24.Pomimo,