Wiadomości
Eryk Łażewski, Fronda.pl: Ostatnio w polskiej polityce znowu pojawił się pewien antyklerykalizm. Wydaje się, ze w III RP zapoczątkowali go Janusz Palikot i Donald Tusk, mówiący, że nie będzie klęczał przed księdzem. Następnie podjęli tą sprawę polityczni następcy Palikota i Tuska: Rafał Trzaskowski i Robert Biedroń. Ostatnio zaś, pojawiła nowa „gwiazda antyklerykalizmu”: Leszek Jażdżewski, który wygłosił swoją szeroko komentowana przemowę przed wystąpieniem Donalda Tuska na Uniwersytecie Warszawskim. Czy to przewijanie się wątku antyklerykalizmu wskazuje na to, że jest on jakoś opłacalny politycznie i w związku z tym popularny w Polsce?