Wiadomości
Palemki i święconki przyciągają w Wielkim Tygodniu do kościołów chyba więcej ludzi niż najmądrzejsze kazania. Tak to bowiem z nami jest, że znaki i rekwizyty mają szerszy zakres społecznego oddziaływania niż same tylko mądre i święte słowa. A w czasach dominacji obrazu, niechęci do czytania, myślenia i analizowania, to, co przemawia do zmysłów – daje się zobaczyć, dotknąć, powąchać, a nawet zjeść – zyskuje w liturgii coraz większe znaczenie. Mimo skokowego w ostatnich latach wzrostu wykształcenia Kościół musi zatem wracać do znanej sprzed wieków „Biblii pauperum”, w której wykorzystywał malowidła ścienne i inne obrazy, aby dotrzeć z prawdami wiary do ludu. Ważną rolę w tym katechizowaniu miały także religijne misteria, których odradzanie się po czasach soborowej sterylności kultu właśnie obserwujemy. Jeszcze kilkadziesiąt lat wstecz nie było w Polsce ulicznych Dróg Krzyżowych, procesji pokutnych czy wielkich misteriów Męki Pańskiej odgrywanych pośrodku miast. A dzisiaj są w każdym chyb