Google dla Rosji i... reszty świata - zdjęcie
12.04.14, 09:11(fot: Wikipedia)

Google dla Rosji i... reszty świata

2

Internauci korzystający z europejskich bądź amerykańskich wersji Google'a zobaczą Krym oddzielony na mapach od Ukrainy przerywaną linią. Takie oznaczenie zwraca uwagę, że nie jest to stała granica państwowa, a o jej kształt toczą się spory.

Jednak jeśli skorzystamy z adresu Google.ru dowiemy się, że Krym należy do Federacji Rosyjskiej i oddzielony jest od Ukrainy grubą, ciągłą linią oznaczającą granicę międzypaństwową.

- Twórcy naszych map robią wszystko, aby zaoferować obiektywne mapy spornych obszarów - przekonuje Swietłana Anurowa, rzeczniczka Google w Rosji, w rozmowie z agencją ITAR-TASS. - W stosownych przypadkach sporne granice mają stosowne oznaczenia. W poszczególnych krajach dostosowujemy się do miejscowych przepisów dotyczących granic i nazw geograficznych - tłumaczy.

Jak wynika z doniesień ITAR-TASS wcześniej, bo już kilka dni po podpisaniu przez prezydenta Władimira Putina "porozumienia" dotyczące przyłączenia Krymu i Sewastopola do Federacji Rosyjskiej, podobne zmiany wprowadzono w największej rosyjskiej wyszukiwarce internetowej Yandex.

Aneksji Krymu przez Rosję nie uznaje nie tylko Ukraina, ale również państwa UE oraz USA.

Ab/gazeta.pl

Komentarze (2):

anonim2014.04.12 9:59
Coz nie dziwota. Od dawna wiadomo ze koncerny ktorych wlascicielami sa nie osoby lecz niezliczone rozne podmioty adaptuja sie calkowicoe do warunkow danego rynku. Tam gdzie 3ba placa lapowki albo oklamuja swoich klientow. Nalezy zakazac spolek akcyjnych w ktorych nie wlascicisla osobowo fizycznego z wiekszoaciowym pakietem. Troche to moze pomoze ale pewnie niewiele przy obecnym ogolnym zniewiescieniu.
anonim2014.04.12 22:19
Putin niebawem zdechnie