Moda na polakożerstwo
Dopiero w niepodległej Polsce doczekaliśmy się czasów, gdy szkalowanie i opluwanie polskości przez polskojęzyczne media - których zadaniem powinno być budowanie narodowej dumy - znajduje poklask, a nie potępienie.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Dopiero w niepodległej Polsce doczekaliśmy się czasów, gdy szkalowanie i opluwanie polskości przez polskojęzyczne media - których zadaniem powinno być budowanie narodowej dumy - znajduje poklask, a nie potępienie.
"Przysięgam, szukam dziewczynki. I mam nadzieję, że jakąś znajdę", "Dziś jest dzień targu niewolnic i każdy będzie mógł odebrać swoją dolę", "Gdzie jest moja jazydzka dziewczynka, gdzie ona jest?" - rozmawiają ze sobą, wyraźnie rozbawieni dżihadyści. O sprawie pisze "The Independent".
Badanie ankietowe zostało przeprowadzone w dniach od 4 do 8 września 2014 roku na liczącej 2015 osób reprezentatywnie dobranej próbie mieszkańców Polski (wiek respondenta to co najmniej 15 lat). Wykorzystano losowo-warstwowy dobór próby. Ankieterzy wykorzystali tzw. metodę ustalonej ścieżki (ang. random route), prowadząc badanie oglądalności Telewizji Trwam, w tym z uwzględnieniem popularności poszczególnych audycji, a także w zakresie określenia społeczno-demograficznego profilu widza Telewizji Trwam.
O godz. 10.00 w kościele św. Aleksandra na pl. Trzech Krzyży w Warszawie odbędzie się Msza św., po której uczestnicy udadzą się w marszu pod gmach Sejmu.
Wnuczka Karolina Żukowicz przeprowadziła wywiad z dziadkiem, Romanem Żukowiczem, który przeżył w Lubaczowie 83 lata. To piękna hostoria przeczytaj:
„Stałem się symbolem mimo woli” - mówił prof. Bogdan Chazan podczas spotkania zorganizowanego przez szczeciński oddział Katolickiego Stowarzyszenia Civitas Christiana. Lekarz krytykował liberalne media, które pisały, że skazał na cierpienie kobietę, której odmówił wykonania aborcji. Wypomniał dziennikarzom, że nie zastanawiali się nad cierpieniem zabijanego dziecka czy matki, która przeżywa zespół poaborcyjny.
W związku z ujawnionymi nieprawidłowościami NIK postuluje m.in. o włączenie Inspekcji Transportu Drogowego do Policji, pozbawienie straży gminnych możliwości korzystania z fotoradarów mobilnych, zmiany w przepisach, a przede wszystkim dalsze inwestowanie w budowę dróg, autostrad i modernizację istniejącej infrastruktury drogowej.
Spot na zamówienie Ministerstwa Spraw Zagranicznych przez firmę Platige Image „Polska. Where the unbelivable happens” budzi niemałe kontrowersje. Wszystko w powodu krzyża, a raczej jego braku, w scenie ukazującej Giewont.
Rodzina zmarłej aktorki Anny Przybylskiej zaapelowali do wszystkich, którzy chcieli pożegnać Anię o nie przynoszenie kwiatów na cmentarz, ale dobrowolną wpłate na hospicjum dla dzieci „Bursztynowa przystań”. Jakież wielkie zaskoczenie nastąpiło, gdy okazało się że zebrano bardzo dużo datków. Mama Ani Przybylskiej, pani Krystyna Przybylska z początku powątiewała w powodzenie akcji, później napisała list do wszystkich:
- W związku z licznymi pytaniami przedstawicieli środków masowego przekazu potwierdzam, że w dniu dzisiejszym zatrzymano na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie Aleksandra G., któremu przedstawiony zostanie zarzut popełnienia przestępstwa podżegania do zabójstwa dziennikarza Gazety Poznańskiej Jarosława Ziętary. Z uwagi na dobro prowadzonego postępowania oraz zaplanowane czynności na tym etapie postępowania nie podajemy bliższych szczegółów. Jako że prowadzącym śledztwo jest Rzecznik prasowy tut. Prokuratury, dalsze informacje zostaną przekazane po wykonaniu czynności z zatrzymanym na terenie Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu - informuje rzecznik prasowy krakowskiej Prokuratury Apelacyjnej prok. Piotr Kosmaty.
"Zapoznaliśmy się ze stroną zgłoszoną przez Ciebie, ale nie stwierdziliśmy, by naruszała ona Standardy Społeczności" - taki komunikat od szefostwa amerykańskiego serwisu otrzymuje wielu użytkowników. To po prostu nie mieści się w głowie. Strona, na któej użytkownicy oceniają urodę dzieci jest zgodna z regulaminem.
Pani Ewa Kopacz chce „zamykać drzwi starej (?) polityce”, tzn. chce, by nie oceniać jej kompetencji, by nie mówić, że jest „trzy poziomy niżej” niż prezes Jarosław Kaczyński (jak to ujął A. Hofman wobec niej), by politycy „się nie przezywali”. Pani Kopacz wrzuca do jednego worka L. Millera, który obraził sto lat temu Z. Ziobrę, mówiąc o nim, że jest zerem. Do tego samego worku wrzuca też posła S. Niesiołowskiego, który ordynarnie, po chuligańsku obraził prawicowych dziennikarzy („pisowskie śmieci”). O dziwo, bez logicznego związku z tymi sytuacjami zaliczyła też moją ocenę unijnej chorągiewki jako „unijnej szmaty”. Zaprzestanie używania tego określenia uznała za jeden z warunków „zamykania drzwi starej polityce” (nienawiści). Nie rozumiem tego całego czysto pr-owego, przedwyborczego, zafałszowanego w ocenach, przyczynach i skutkach wywodu pani Kopacz (a raczej jej doradców) wygłoszonego w typowym dla niej dość niezdarnym stylu („weźmy się do roboty”, „wszyscy razem do kupy”). Pomijam n
Do dewastacji na cmentarzu w Gdańsku-Łostowicach doszło najprawdopodobniej nocą z 1 na 2 listopada. Jarosław Kammer, prezes zarządzającej cmentarzami firmy PPU Zieleń mówi, że tej nocy nekropolia nie jest zamykana, bo ludzie przychodzą także późnym wieczorem pomodlić się nad grobami bliskich. Dodaje, że w nocy na cmentarzu byli obecni pracownicy firmy, którzy sprzątali to miejsce po uroczystości Wszystkich Świętych.
W jednym z tekstów, dotyczących pełzającej islamizacji Europy, przytoczyłem historię znajomego księdza, który został wyciągnięty przez muzułmanów z samochodu i skopany. Nie napisałem jednak wtedy, w jakim niemieckim mieście miało to miejsce. Otóż było to w Kolonii, w której mieszka ponad 120 tysięcy muzułmanów, stanowiących ponad 10 proc. jej mieszkańców. Miało to miejsce w mieście, w którym w 2006 roku muzułmanie umieścili w pociągach bomby, które na szczęście nie wybuchły. W mieście, w którym powstał otoczony 55 - metrowymi minaretami, największy w Niemczech i jeden z największych w Europie meczet, który może pomieścić prawie 4 tysiące osób. To właśnie pod Kolonią mieści się niemiecka centrala salafitów (arab. przodkowie), których marzeniem jest, aby wszyscy Niemcy wyznawali Allaha.