Wiadomości
Włodzimierz Bączkowski, wybitny znawca spraw wschodnich, przewidywał w latach trzydziestych: „Dwie perspektywy stoją przed Polską; wiek XVIII, powtórzony z całą precyzją i dokładnością, albo odnowiona, uwspółcześniona prometejska doba Jagiellonów”[1]. Swoje przewidywania opierał on na diagnozie, że największym problemem Polski jest położenie w korytarzu pomiędzy Rosją a Niemcami. Warto odnieść te słowa do dyskusji, jaka pojawiła się w ostatnich latach, o konieczności wyboru między prowadzeniem polityki „piastowskiej” lub „jagiellońskiej”, w której ta pierwsza, przedstawiana jest jako bardziej realna i nowoczesna, zdobywając zdecydowanie więcej zwolenników. Pojęcia te pozostając mgliste i niezdefiniowane, mają jednak, jak się zdaje, w powszechnym odbiorze dość proste, intuicyjne wytłumaczenia: polityka piastowska to ta kierująca uwagę na Zachód, modernizacyjna, związana z etnicznie polskim terytorium i dostosowująca swoje cele do jego potencjału, natomiast polityka jagiellońska ukierunk