Wiadomości
Przyglądaliśmy się własnej kondycji duchowej, rozważaliśmy, co jest niezbędne na szlaku pustynnym, a teraz pora na sedno sprawy – poznawanie Go. Jak to robić? Niektórzy mówią: „Boże szukam cię i szukam, i nic z tego”. Bóg nie daje o sobie znać, On wie, że do spotkania z Nim konieczne jest, byś miał kontakt ze sobą samym. Co to znaczy? Odczuwanie własnego ciała. Wbrew pozorom ból bywa dobry – sprowadza nas do naszego ciała, każe być tu i teraz. Ale kontakt ze sobą, to nie tylko doświadczanie ciała. Uświadamiam sobie wtedy własne pragnienia, marzenia. Marzyć może psychika, ciało raczej zazwyczaj czegoś potrzebuje: wiem, kiedy chcę pić, jeść, kiedy coś mnie boli. Częścią mnie są też moje wspomnienia. Mogę tkwić w przeszłości albo przyszłości – to też jest kontakt ze mną samym. Ale mogę też uciekać w przeszłość i przyszłość i przez to nie mieć kontaktu ze sobą samym w danej chwili.