Matka Kurka: PO i Niemcy strzeli sobie w… stopę!
Uleganie pokusom zawsze źle się kończy. Miałem zamiar lecieć w ciemno, że poza nudnym spektaklem nic się w Parlamencie Europejskim nie wydarzy, ale zachciało mi się raz być poprawnym politycznie i wypowiedzieć się „po obejrzeniu”. Strata czasu, daremny trud i poza paroma detalami, które wywołały uśmiech na twarzy, do niczego spektakl europejski się nie nadawał. Więcej powiem! Przemówienie Beaty Szydło na moje ucho było strzelaniem z armaty do wróbla, należało wyjść i powiedzieć w języku dyplomacji jakiś dowcip polityczny, podsumować technokratyczną puentą i tyle wszystkiego. Premier Szydło dała mocne przemówienie, ale to był wykład dla studentów odczytany w przedszkolu. Potem nastąpiła seria wypocin rozmaitych i chciałbym kogoś wyróżnić, tylko nie mama pojęcie kto by to miał być. Nawet przyjazne wystąpienia Polsce nudziły nieludzko, zawierały okrągłe zdania pozbawione treści wszelakiej. Uśmiechnąłem się pary razy, najszerzej gdy jakiś Hindus (chyba) mówił o ojcu Schulza. Ta błahostka t