Uleganie pokusom zawsze źle się kończy. Miałem zamiar lecieć w ciemno, że poza nudnym spektaklem nic się w Parlamencie Europejskim nie wydarzy, ale zachciało mi się raz być poprawnym politycznie i wypowiedzieć się „po obejrzeniu”. Strata czasu, daremny trud i poza paroma detalami, które wywołały uśmiech na twarzy, do niczego spektakl europejski się nie nadawał. Więcej powiem! Przemówienie Beaty Szydło na moje ucho było strzelaniem z armaty do wróbla, należało wyjść i powiedzieć w języku dyplomacji jakiś dowcip polityczny, podsumować technokratyczną puentą i tyle wszystkiego. Premier Szydło dała mocne przemówienie, ale to był wykład dla studentów odczytany w przedszkolu. Potem nastąpiła seria wypocin rozmaitych i chciałbym kogoś wyróżnić, tylko nie mama pojęcie kto by to miał być. Nawet przyjazne wystąpienia Polsce nudziły nieludzko, zawierały okrągłe zdania pozbawione treści wszelakiej. Uśmiechnąłem się pary razy, najszerzej gdy jakiś Hindus (chyba) mówił o ojcu Schulza. Ta błahostka to podwójna szpila w polskim kontekście, nagle się okazuje, że pełna tolerancji Unia grzebie w życiorysach i nikt nie jest specjalnie oburzony, ani nie zgłasza posła do komisji etyki. Po drugie, mamy jasność, że nie ma żadnej polskiej histerii i gnębienia Niemców, skoro Hindus dołożył do pieca znacznie bardziej. Drugi raz się uśmiechnąłem w trakcie wystąpienia enerdowskiej deputowanej, bodaj z „Partii Zielonych”. Owa egzaltowana Niemka, zapewne z niewiedzy, a być może w bezczelności swojej stwierdziła, że problemami w Polsce są zatroskani nie związani z polityką, zwykli obywatele, jak pan Mateusz Kijowski. Kto wie, czy ten blamaż nie jest najbardziej dosadnym obrazem poziomu ignorancji, który napędza cały ten europejski bełkot.

Oddzielną kategorię uśmiechu zapewnili Korwinowcy, no muszę przyznać, że tutaj zdarzyło mi się parsknąć śmiechem i to nie przy wystąpieniu samego JKM, które było sztampowe, ale wcześniejsze wypowiedzi kolegów. Sprowadzały się słowa klubu JKM do sformułowania, że rząd polski musi robić coś niezwykle dobrego dla Polski i narodu polskiego, skoro Unia podniosła taki lament. Takie perełki zawsze się przedostają do mediów i z dużym prawdopodobieństwem można przypuszczać, że któryś z klubu JKM zostanie gwiazdą niemieckich, brytyjskich i francuskich serwisów. Tyle śmiechów, teraz cofnę się na chwilę o krok, bo w trakcie pisania zdarzyły się nowe i tym razem poważne rzeczy. Przemówił Profesor Legutko i było to coś pięknego, jakby ktoś wyrywał z mojej głowy słowo po słowie i właściwą intonacja przekazał do widomości publicznej. Dla tego wystąpienia warto było się katować całością. Przekaz Profesora wzmocniła końcową mową Beta Szydło i te słowa nie były skierowane do Brukseli, ale do Polski. Pięknie wybrzmiała deklaracja naszej woli bycia Polakami i zachowania suwerenności. Dobitne podkreślenie, że z tej drogi nie zejdziemy kończą brukselskie wygłupy. Odbył się śmieszny teatrzyk na polityczne zamówienie PO i innych utrzymanków, głównie niemieckich sponsorów. Trafiło się ta imprezę zgermanizowanemu Tuskowi, jak ślepej kurze ziarnko. Gdyby nie walcząca o życie Merkel, do tej debaty na pewno, by nie doszło. Merkel jest wyrachowaną enerdowską aktywistką, ona do wróbli nie strzela z armaty, ale z wiatrówki. Tusk mógłby wyżebrać jakiś komentarz Merkel lub jej ministra, który potem w Polsce dałoby się mielić przez tygodnie.

Stało się inaczej, ponieważ dla Merkel podrzucenie Parlamentowi Europejskiemu pitolenia o Polsce spadło z nieba. Dzięki temu Europa na chwilę zapomniała o skandalach w Kolonii i kolejnej lawinie „uchodźców”. Jeden raz się udało, drugi raz będzie niezwykle trudno zwołać podobną hucpę. Nastroje w Europie się zmieniły i nie chodzi o dyżurne wyciąganie Węgrów. Francja, Wielka Brytania, Czechy i również Włochy mają serdecznie dość berlińskich pomysłów, które bardziej przypominają NRD niż Europę. Biorąc wszystko razem pod rozwagę i ważąc przyszłe ruchy, twierdzę stanowczo, że po debacie europejskiej Kaczor spokojnie może wsiąść do walca i wrzucić trójkę. Debata odwinęła się rykoszetem, obojętnie jakie cuda napiszą w GW i pokażą w TVN, sprzedawczyki z PO już wiedzą, że zamiast upokorzyć, zostali upokorzeni. Będzie niezwykle trudno pozbierać się po tej hucpie i zrobić powtórkę z tandetnej rozrywki. Prawdopodobnie nie oznacza to, że nie powstaną nowe formy nacisku, w końcu gra się toczy o miliardy, ale na taki rympał jak dotychczas Bruksela się nie odważy. Koszty nie zrównoważą zysków, o ile o jakichkolwiek zyskach brukselskie lewactwo po tej maskaradzie może myśleć. Panie Kaczor! Wsiadaj Pan do walec i wrzucaj trzeci bieg, nie ma co się męczyć i wlec na dwójce.

Matka Kurka

kontrowersje,net

<<< UWAGA! NIESAMOWITA KSIĄŻKA O FATIMIE! JAKIE TAJEMNICE SKRYWA JESZCZE OBJAWIENIE FATIMSKIE? ZOBACZ! >>>