Wiadomości
"Kwaśniewski pamiętał frazę Gomułki: władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy. Skoro pod przymusem Solidarności trzeba było oddać władzę polityczną, to należało zachować władzę gospodarczą, finansową, medialną itp. Dlatego uczciwa reprywatyzacja w III RP nie miała wielkich szans. Kwitła złodziejska. I ona trwa w najlepsze. W Warszawie uaktywnił się pan Śpiewak ze stowarzyszenia Miasto jest nasze, którego ta sytuacja drażni. Zobaczymy, czy starczy mu zapału, by dorwać skorumpowanych łajdaków w naszym mieście?" – pisze satyryk Jan Pietrzak dla "Tygodnika Solidarność". Po kolejnych enuncjacjach prasowych dotyczących mafijnej reprywatyzacji Warszawy staje się zrozumiałe, że starania Towarzystwa Patriotycznego o miejsce dla pomnika Bitwy Warszawskiej traktowane są jak bzyczenie natrętnej muchy w pobliżu czerwonej pajęczyny. Mafia nie odda na cele narodowe żadnego kawałka terenu, bo to nie jej interes. Bodajże w latach 90. powstała ustawa regulująca zwrot posesji prawowitym właścicielom, ale pre