Zachowanie suwerenności i nierozerwalności łańcucha polskich pokoleń to cel Antoniego Macierewicza, dlatego dogadał się z powstańcami
Czuję się w obowiązku zabrać głos – jako syn powstańca warszawskiego. Jako kontynuator (mam nadzieję) tamtych tradycji i wartości. Ojciec mój walczył w Warszawie prawie do ostatnich dni. Pod koniec Powstania udało mu się nocą przepłynąć Wisłę, by dostać się do… niewoli sowieckiej, trafił bowiem na drugim brzegu na przyczółki Armii Czerwonej. Jako potomek polskich „obszarników” wciąż znajdował się na czarnej liście NKWD, z jaką nasi przyszli „sojusznicy”, a nawet „bracia”, wkroczyli 17 września 1939 r. na polskie ziemie; wtedy udało mu się uciec, we wrześniu 1944 r. już nie. Wtedy jego (i moją) rodzinę okrutnie zamordowano, teraz „tylko” wcielano go na siłę do sowieckiego wojska… Ale to już inna historia. W każdym razie tak jak niegdyś z nieżyjącym już dawno ojcem z bólem obserwowaliśmy manipulacje wokół Powstania czynione przez władzę ludową – choć wówczas nigdy nie odbierano walczącym żołnierzom bohaterstwa i rozumu, jak czyni się to legalnie i publicznie w wolnej Polsce… – tak mnie t