Czarnecki: Prowincjonalna lewica w Polsce. Wstyd towarzysze!
Zapytałem znajomej co to jest „gościnia”? Nie wiedziała. Znajoma jest kobietą, zapewniam. Zapytałem drugiej- wysyłając jej smsa. Odpowiedziała : „ nie rozumiem „. Odpisałem :” ja też „. Potem wysłałem jeszcze drugiego smsa , ale nie zacytuję, bo było tam brzydkie słowo o języku feministek i owładniętych ‘ polityczną poprawnością ‘ facetów. Otóż „ gościnia „ to gość , ale płci żeńskiej. Czy wyobrażacie sobie Państwo feministkę , która szanuje polskie tradycje i obyczaje ( wiem , że to się wyklucza) i do tego jest osobą wierzącą, zatem mówi „ Gościnia w dom, Bóg w dom” ? Ja sobie nie wyobrażam, ale może ktoś po dłuższej wizycie w „ Coffee Shopie” w Amsterdamie rzeknie i tak.