Wiadomości
Początek stałej rotacyjnej obecności amerykańskich wojsk lądowych w Polsce i regionie to dowód na to, że USA poważnie traktują sojusznicze zobowiązania - mówili w poniedziałek w Żaganiu dowódcy amerykańskich sił w Europie. Zastępca dowódcy wojsk USA w Europie gen. broni Timothy Ray przypomniał, że pierwszą odpowiedzią na rosyjską agresję na Ukrainę było "wysłanie wyraźnego sygnału tu w regionie - szybkie wysłanie pododdziału lotniczego i zwiększenie liczby myśliwców". Podkreślił, że przebywając w Polsce, spotkał się z wieloma wyrazami wdzięczności za szybką amerykańską reakcję. "Po wydarzeniach 2014 r. transatlantyckie deklaracje ze szczytów w Walii i Warszawie pokazały nierozerwalność i jedność sojuszu w obliczu rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Te wydarzenia skłoniły nas do podjęcia zobowiązań i planów zbudowania potencjału obrony i odstraszania w Europie" - mówił Ray. "Nasililiśmy nasze działania na lądzie, morzu i w powietrzu w całym regionie w ramach operacji Atlantic Resolve" - przy