Wałęsa zaklina rzeczywistość: To nie ja, to nie ja, to nie ja!!! - zdjęcie
30.01.17, 10:15fot. Olivier Ezratty, lic. CC BY-SA 3.0

Wałęsa zaklina rzeczywistość: To nie ja, to nie ja, to nie ja!!!

"Zaraz zaraz Ja nie mam za co przepraszać To mnie muszą przeprosić Ci co uwierzyli w prowokację Kiszczakowi .To Kiszczak pokonał i przekonał tych a nie mnie .Kiszczak nie był wstanie mnie pokonać zabrał się więc za Was i chyba częściowo mu się udało..." - pisze Lech Wałęsa na Facebooku, odnosząc się do przecieków w sprawie autentyczności akt TW 'Bolka'.

Odkąd w niedzielę wypłynęły informacje, według których słynne podpisy pod dokumentami 'Bolka' należą rzeczywiście do Lecha Wał ęsy, były prezydent nie ustaje w tłumaczeniach swojej roli w PRL. W jednym z ostatnich wpisów na facebooku wzywał:

"Zapamiętajcie tych ludzi trzeba to będzie rozliczyć .To Oni uruchamiali te kłamstwa i pomówienia ,wciągając innych

Komunizm w wykonaniu Kiszczaka i pomocy braci Kaczyńskich, Macierewicza, Rydzyka Gwiazdy, Wyszkowskiego. Cenckiewicza i innych przez nich przekonanych stara się przekonać i zwerbować Was do współpracy przeciw mnie.

Wobec mnie zastosowano wszelkie możliwe metody walki od wrabianie mnie we współpracę, poprzez propozycje przekupstwa, szantaż, a nawet udokumentowane zamachy na moje życie. Walka jak walka, ale w walce, co najmniej w dwóch miejscach ewidentnie przeszarżowano

Jak widać z teczek Kiszczaka wszystkie paszkwile przeciw mnie rozprowadzane w Polsce i Świecie pochodziły z zasobów Kiszczaka. Przeszarżowanie miało miejsce, kiedy w 1981 r w czasie internowania Kiszczak doniósł na mnie dostarczając P. Walentynowicz dokumenty z tych teczek. Drugi raz, kiedy doniósł na mnie listem z tymi teczkami. Gdyby nie ten list przewodni można by różnie myśleć".

Nieco później stwierdził:

"Kiszczak nie był w stanie zwerbować mnie, przekupić, a nawet zabić. Więc wybrał metodę by Was przekonać podrzucając Wam niby donosy. Materiały czerpał z utajnionych podsłuchów czytelnie przepisanych. Wszystko przeciw mnie, co krążyło po Polsce i Świecie pochodziło z zasobów Kiszczaka. Dlaczego i co podrabiał mając tyle materiałów. Dlaczego donosił na mnie, dlaczego mnie zdekonspirował raz do P. Walentynowicz w 1981 r, i drugi raz listem i teczkami do IPN.Kiszczak miał w zasięgu wielu nierozliczonych bandytów obrońców komunizmu w tym agentów, mnie jednak tylko wybrał i docenił kablując do Was. W pobliżu tego tekstu są zamieszczone dowody, fakty, nazwiska tych, co podrabiali i tych, co podrzucali. Możecie wierzyć w moją wersję zdarzeń i wydarzeń , albo w Kiszczaka" - przekonywał Lech Wałęsa w kolejnym rozpaczliwym wpisie.

bbb