Jak podaje Ministerstwo Obrony Narodowej, nie ma obecnie planów przesunięcia polskich baterii systemu Patriot poza kraj. Rzecznik resortu zaprzeczył doniesieniom medialnym, a przedstawiciel Agencji Uzbrojenia podkreślił, że „na ten moment nie ma informacji o opóźnieniach dostaw”.
Jednak według informacji dziennika Rzeczpospolita Amerykanie mieli sondować możliwość przerzucenia jednej z dwóch operacyjnych baterii systemu Wisła wraz z zapasem rakiet na Bliski Wschód. Taka ewentualność wzbudziła duże emocje wśród komentatorów zajmujących się bezpieczeństwem.
Autor analizowanego wpisu, publikowanego na profilu „WoW – Wolski o Wojnie”, nie kryje ulgi, że scenariusz ten – przynajmniej na razie – się nie realizuje. „Bardzo się cieszę, że tak się nie stało i niezależnie od nacisków […] nic nie wskazuje na to, żeby miało się tak stać” – podkreśla.
Jednocześnie autor szeroko odnosi się do sytuacji międzynarodowej, łącząc ją z konfliktem na Bliskim Wschodzie. W jego ocenie działania Stanów Zjednoczonych nie powinny wpływać na bezpieczeństwo Polski: „Wojna […] naprawdę nie jest naszą wojną”, zaznacza, dodając, że zaangażowanie USA w regionie nie zmienia podstawowych interesów Warszawy.
W dalszej części wpisu pojawia się rozbudowana analiza potencjalnych problemów z dostawami uzbrojenia. Autor wskazuje, że nawet jeśli systemy nie zostaną przesunięte, Polska może odczuć skutki globalnego napięcia w produkcji i dystrybucji rakiet. „Obsunięcia dostaw rakiet […] będą i niestety zakładany poziom zapasów w SZ RP spotka około 4–5-letnia obsuwa” – ocenia.
Szczególną uwagę zwraca na ograniczenia produkcyjne w Stanach Zjednoczonych oraz planowane uruchomienie nowych mocy w Europie. Jak pisze: „Zwielokrotnienie ich produkcji ma się odbyć za pomocą fabryki w Niemczech […] Planowane ruszenie produkcji to 2027 rok, zaś pełnoskalowa produkcja ma mieć miejsce od 2029 roku”.
Autor nie pozostawia wątpliwości co do znaczenia tych opóźnień dla bezpieczeństwa państwa. „A do tego czasu niestety będzie problem z uzupełnieniem zapasów” – stwierdza, wskazując, że sytuację tę uważnie obserwują potencjalni przeciwnicy, w tym Rosja i Chiny.
